Niegościnne Sudety

Wyjątkowo niegościnni byli w rundzie wiosennej piłkarze Sudetów Giebułtów. Beniaminek na sześć spotkań domowych, wygrał sześć razy. Świetną passę przypieczętował pokonując Orkana Szczedrzykowice 1-0.
Do przerwy w Giebułtowie goli nie było, choć sytuacji ku ich zdobyciu nie brakowało. Czyste konta obie ekipy zawdzięczają swoim bramkarzom - Damianowi Michno i Damianowi Wójcikowi. Gol na wagę trzech punktów dla Sudetów padł w końcówce. Po rzucie rożnym piłkę zgrał Paweł Mockało, a Sebastian Andruchów wpakował ją do bramki. - Uważam, że wygraliśmy zasłużenie. Przed rozpoczęciem rundy zakładałem, że u siebie jesteśmy w stanie skompletować 18 punktów. Cieszę się, że udało się to zrealizować - mówił po meczu Mateusz Tyszkowski, trener Sudetów.
W ostatniej kolejce giebułtowianie powalczą o prymat w gminie Mirsk. Jesienią zremisowali z Włókniarzem, teraz wygrana przy stracie pkt. przez Olimpię Kowary pozwoli im awansować na siódmą lokatę w tabeli grupy zachodniej IV ligi dolnośląskiej.

SUDETY GIEBUŁTÓW - ORKAN SZCZEDRZYKOWICE 1-0 (0-0)

Bramki: 1-0 Andruchów 77'.
Żółte kartki: Castek, Krzesiński.
Sędziowali: Dawid Maryszczak jako główny oraz Kamil Snacki i Kamil Olejarczyk.
Widzów: 100.

SUDETY: Michno - Szajwaj (68' Schonung), Krzesiński, Castek (80' Makowski), Kurianowicz (84' Ciota), Andruchów, Kurek, Mockało, P. Szczęsny, Taran, B. Szczęsny.
ORKAN: Wójcik - Skotarczak (81' Sidorowicz), Pilarowski, Gambal, Ciunowicz, Kociszewski, Kłak, Grygierczyk, Śliwiński, Rosa, Ogórek.

Piotr Kuban