Włókniarz pewny utrzymania

Bardziej na zwycięstwie zależało gościom. Nic dziwnego, bo wciąż nie mogli być spokojni o ligowy byt. Z perspektywy gości rozpoczęło się znakomicie, bo w 20. min Marcinkowskiego do kapitulacji zmusił grający trener Włókniarza Jarosław Wichowski. Jak się okazało był to gol na wagę trzech oczek. - Później mieliśmy jeszcze cztery dogodne okazje do strzelenia bramki. Nie udawało się ich wykorzystać i wynik cały czas był na styku. Musieliśmy mieć się na baczności, bo rywale zagrażali nam po stałych fragmentach gry. Ostatecznie udało się dowieść wynik do końca, z czego bardzo się cieszymy - powiedział po meczu popularny Wicher.

NYSA ZGORZELEC - PH SAWCZAK-WŁÓKNIARZ MIRSK 0:1 (0:1)

Bramka: 0:1 Wichowski (20).
Żółte kartki: Buzała oraz P. Niemienionek.
Sędziowali: Waldemar Socha jako główny oraz Piotr Bajer i Andrzej Socha (Jelenia Góra).
Widzów: 50.

NYSA: Marcinkowski - Pacak, G. Monik, Jaworski, Buzała (80 Zaprawa), Kierpal, Stępniewicz (58 Ostrowski), Bogdaniec (75 Zarębski), S. Monik, Masalski, Witowski.
WŁÓKNIARZ: Witczak - Jabłonowski, Ł. Niemieninek, Kowalski, Zyner, Dasiak, Badura (75 Żukowski), P. Niemienionek, Wichowski (90 Jędrzejczak), B. Morzecki, Górgul.

(GB)
foto: Grzegorz Honcek