Hutnik zdemolował Spartę

Sparcie w ostatnich meczach dopisywało szczęście. Tym razem było ono po stronie rywali. - Powinniśmy prowadzić, bo na początku meczu mieliśmy trzy znakomite okazje. Ale jak się z bliska nie trafia do pustej bramki, to nie może się to dobrze skończyć - relacjonował Paweł Wilk z obozu Sparty. W pierwszej połowie Hutnik wygrywał już 2:0 po trafieniach Kowala. Przed przerwą kontaktowego gola dla gospodarzy z rzutu karnego zdobył Wilk. W drugiej połowie inicjatywa należała do graczy Hutnika. Nie zmienił tego fakt, że w 58. min goście stracili bramkarza, który opuścił boisko z poważną kontuzją ręki. W zamieszaniu został trafiony przez swojego kolegę z drużyny, który próbował wybić piłkę. W bramce zastąpił go strzelec dwóch pierwszych goli dla pieńszczan. I... obronił rzut karny, który ponownie wykonywał Wilk. Skuteczniejszy był Hutnik, który dołożył jeszcze trzy gole. Na listę strzelców wpisali się Jagiełło oraz dwukrotnie Daśko.

SPARTA - HUTNIK 1:5 (1:2)

Bramki: 0:1 Kowal (27), 0:2 Kowal (29), 1:2 Wilk (42-karny), 1:3 Jagiełło (61), 1:4 Daśko (77), 1:5 Daśko (86).
Żółte kartki: Wilk oraz Kurianowicz.
Sędziował: Sławomir Rak.
Widzów: 100.

SPARTA: Krzyśko - Kerntke, Wilk, P. Walęga (70 Zdunek), Lewkowicz (52 E. Skóra), P. Kumoś, Dybał (89 Baudur), Dul, K. Walęga, Pietraszun, D. Mrozik.
HUTNIK: Nafalski (58 Dereń) - Wojdak, Linka, Kowal, Kotelnicki, Szal, Ofiara, Kurianowicz, Derkowski, Kiełbowicz (32 Jagiełło), Rajczyk (46 Daśko).

(GB)