AKS wziął kolejną przeszkodę na drodze do III ligi

AKS spodziewał się w Złotoryi trudnej przeprawy. Gospodarze wiosną na swoim boisku spisują się bowiem bardzo dobrze i ambitnie walczą o utrzymanie. Mając to na uwadze goście do rywalizacji przystąpili mocno skoncentrowani i nie pozwalali ekipie trenera Eugeniusza Oleśkiewicza rozwinąć skrzydeł. Strzegomianie przejęli inicjatywę i prowadzili grę. Mieli też masę sytuacji do zdobycia gola. Bliscy szczęścia byli Domaradzki, Krupnik, Emeka oraz Sadowski. Za każdym razem świetnie bronił jednak Łuniewki. Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się bezbramkowym remisem zdaniem arbitra piłkę ręką w polu karnym zagrał Franczak. Mimo protestów gospodarzy wskazał na wapno, a po chwili Domaradzki strzelił gola. W drugiej połowie drużyna trenera Roberta Bubnowicza kontrolowała sytuację, ale mimo tego pozwoliła Górnikowi kilka razy na zagrożenie swojej bramki. Bliski szczęścia był Haniecki, lec uderzył obok bramki. W innych sytuacjach próbowali Dubowski (jego uderzenie obronił Słowik) oraz Kraśnicki (uderzył nad poprzeczką). Ostatecznie kolejny w tym sezonie komplet punktów pojechał do Strzegomia.

GÓRNIK ZŁOTORYJA - AKS STRZEGOM 0:1 (0:1)

Bramka: 0:1 Domaradzki (44-karny).
Żółte kartki: Kraśnicki, Franczak, Krzeszowiec oraz Emeka.
Sędziowali: Jakub Szkutnik jako główny oraz Mateusz Banaszak i Łukasz Zembaty (Wrocław).
Widzów: 400.

GÓRNIK: Łuniewski - Jansuzewski, Marchewka, Sułek (75 Giełda), Nowosielski, Kufel (85 Pinczyński), Krzeszowiec, Haniecki, Franczak, Dubowski (65 Kraśnicki), Baszczak.
AKS: Słowik - Krupnik, Domaradzki, Serweciński, Kokoszka, Morawski, Durajczyk (80 Szerszeń), Chrapek, Sobczak (90 Bałut), Sadowski, Emeka.

(GB)