Twarda walka o utrzymanie

Twardy bój stoczyli wczoraj przy Złotniczej juniorzy starsi Karkonoszy Jelenia Góra i BKS-u Bolesławiec. Celem obu drużyn było zwycięstwo w derbach, które w przypadku naszego zespołu znacznie przybliżało utrzymanie w lidze dolnośląskiej, gościom natomiast dawało realne szanse na osiągnięcie tego celu.
Mecz od początku był wyrównany. Do przerwy toczył się głównie w środku pola, ale pod koniec pierwszej połowy jeleniogórzanie po stałych fragmentach zagrozili bramce BKS-u. Najpierw piłka po główce Piotra Szukiela obiła spojenie słupka z poprzeczką, w następnej akcji za lekko uderzył ją Kacper Gęślak.
Drugą połowę golem mógł otworzyć Gęślak, ale futbolówka po jego strzale wylądowała na słupku. Po chwili gorąco było pod drugim polem karnym, gdzie za jego linią rękami interweniował Karol Engler. Sędzia Andrzej Socha okazał się wyrozumiały dla gospodarzy i ukarał bramkarza tylko żółtą kartką. Dodajmy, że ze strony bolesławian tę akcję przeprowadził Dorian Latała, który niedługo później znów zagroził bramce KSK. W 81-ej minucie Karkonosze powinny objąć prowadzenie, ale Fabio Proietti koszmarnie spudłował mając piłkę przy nodze na linii pięciu metrów. Ten sam zawodnik mógł się szybko zrehabilitować, jednak nie potrafił z bliska skierować piłki do bramki. Tuż przed końcem goście wyszli szybką kontrą. Mieli przewagę liczebną, a Mateusz Wołoszyn znakomitą pozycję strzałową, ale na szczęście dla Karkonoszy chybił. Było naprawdę groźnie.
Ostatecznie mecz zakończył się bezbramkowym remisem. Wynik ten nie sprawił radości żadnej z ekip. Dodajmy, że mecz pomimo braku goli mógł się podobać. Przede wszystkim dzięki zaangażowaniu piłkarzy. Nikt nie odstawiał nogi, ani głowy, a skurcze mięśni w drugiej połowie dokuczały przedstawicielom obu ekip. Na trzy kolejki przed końcem w zdecydowanie lepszym położeniu są Karkonosze, które mają cztery punkty nad strefą spadkową, a w ostatnich meczach grają m.in. z autsajderami - Polonią Ząbkowice Śląskie i Widawą Kiełczów. BKS natomiast jest na pierwszym spadkowym miejscu (13) i traci do bezpiecznego w tej chwili Górnika Wałbrzych jeden punkt. W najbliższej serii spotkań BKS gości wałbrzyszan i musi wygrać jeśli chce zrealizować marzenia o utrzymaniu. To nie wszystko, bo później bolesławian czekają trudne mecze z wrocławskimi ekipami Śląska i FC Academy, a Górnik zagra z Widawą i Polonią Świdnica, więc na papierze ma łatwiejszą końcówkę. Na razie poczekajmy jednak na rozstrzygnięcie meczu BKS - Górnik, który będzie kluczem do dalszych wydarzeń.

KARKONOSZE JELENIA GÓRA - BKS BOLESŁAWIEC 0-0

Żółte kartki: Kaziemko, Stompór, Engler oraz Puzio.
Sędziowali: Andrzej Socha jako główny oraz Waldemar Socha i Wojciech Młocek.

KSK: Engler - Szukiel, Jaworski, Zawadzki, Bubin (85' Uroda), Owsiejewicz (60' Pietruczuk), Kaziemko, Proietti, Stompór, Habasiński, Gęślak (60' Podgórski).
BKS: Kopeć - Marks (70' Cawricz), Olesiński, Tyndyk, Kowalonek, Bednarz (60' Gudzowski), Kizyma, Puzio, Wołoszyn, Posądowski (60' Bytner), Latała (70' Dołgan).

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban