Gdzie się podział Włókniarz z jesieni?

Ekipie z Chocianowa ostatnio nie szło. Stal przełamała się kosztem Włókniarza. Pierwsza połowa w Mirsku nie sugerowała jednak by w Stali nastąpiła poprawa nastrojów. Goście nie potrafili wypracować sobie przewagi w polu, a także poważniej zagrozić bramce Jaworskiego. Sytuacja zmieniła się po przerwie. Szybko po wznowieniu gry gości na prowadzenie wyprowadził R. Burda. Wynik poprawił Bartuzel, a po drugim golu R. Burdy 10 minut przed końcem było już jasne, że komplet punktów zgarnie Stal. Gospodarzy stać było tylko na strzelenie honorowego gola, którego autorem tuż przed końcem był Badura. - Szybko stracony gol po przerwie podciął nam skrzydła. Uciekła koncentracja i pojawił się brak wiary w sukces. Musimy się pozbierać i próbować walczyć o punkty bo nie jesteśmy z wielu względów w najlepszej sytuacji - powiedział Jarosław Wichowski, trener Włókniarza.

PH SAWCZAK-WŁÓKNIARZ MIRSK - STAL CHOCIANÓW 1:3 (0:0)

Bramki: 0:1 R. Burda (48), 0:2 Bartuzel (60), 0:3 R. Burda (80), 1:3 Badura (90).
Żółta kartka: Dasiak.
Sędziowali: Rafał Abramowicz jako główny oraz Bartłomiej Oniszczuk i Piotr Zając (Legnica).
Widzów: 250.

WŁÓKNIARZ: Jaworski - Ł. Niemienionek, Zyner, Górgul, Wichowski (52 Dąbek), P. Niemienionek, Dasiak (75 Krawiec), Kowalski, Jędrzejczak (70 Grygiel), Żukowski (70 Badura), Faściszewski (55 Jabłonowski ).
STAL: Rzeszut - R. Burda, Kasiński, Kucy, Otocki, Trojniarz (82 Iwańczak), Sałata, Kondrat, Kozak (69 Czerep), Bartuzel, Świdwa.

(GB)
foto: Grzegorz Honcek