Twierdza Złotoryja zdobyta

Przed startem rundy wiosennej Orkan opuścił trener Eugeniusz Oleśkiewicz. Klub ze Szczedrzykowic zamienił na Górnika. O kulisach odejścia trenera rozmawialiśmy zimą z prezesem Józefem Szabatem. - Nie było żadnych podtekstów, ani meczu Oleśkiewicz - Orkan. Do każdego meczu podchodzimy skoncentrowani i chcemy go wygrać. Po prostu gramy swoje. Tak też było w Złotoryi - powiedział Ryszard Kwiatko, kierownik Orkana. Gospodarze pozwolili grać faworytowi, bronili się i czekali na kontry. Tak było praktycznie przez całą pierwszą połowę. Po przerwie Górnik zagrał trochę odważniej, ale Orkan cały czas posiadał inicjatywę. Losy meczu rozstrzygnęły się w 73. min. Wówczas na płaski strzał z ponad 25m zdecydował się Filipiak i Łuniewski musiał wyciągnąć piłkę z bramki. Wcześniej gracz Orkana nie miał szczęścia, bo po jego strzale z rzutu wolnego piłka trafiła w poprzeczkę. - Mieliśmy też kilka innych sytuacji. Na pewno tego dnia byliśmy zespołem lepszym - ocenił Ryszard Kwiatko.

GÓRNIK ZŁOTORYJA - ORKAN SZCZEDRZYKOWICE 0:1 (0:0)

Bramka: 0:1 Filipiak (73).
Żółte kartki: Franczak, Czaja, Sułek oraz Tański, Skotarczak.
Sędziowali: Hubert Sarżyński jako główny oraz Paweł Stawicki i Robert Dumycz (Wrocław).
Widzów: 250.

GÓRNIK: Łuniewski - Januszewski, Giełda (53 Dubowski), Marchewka, Nowosielski, Kufel, Dudzic, Czaja (80 Pinczyński), Krzeszowiec, Franczak, Baszczak (46 Sułek).
ORKAN: Wójcik - Gambal, Filipiak, Ciunowicz, Kociszewski (69 Skotarczak), Kłak, Grygierczyk (60 Kruk), Tański, Śliwiński, Rosa, Ogórek (84 Światły).

(GB)