Pogrom w Zgorzelcu
Po ograniu Karkonoszy kibice w Zgorzelcu mieli nadzieję, że Nysa zacznie regularnie punktować i oddali się od strefy spadkowej. Tymczasem biało-niebiescy w minionym tygodniu dwukrotnie zostali znokautowani. Najpierw przez Orkan, a później przez Sudety. W sobotniej rywalizacji z drużyną z Giebułtowa do przerwy biało-niebiescy przegrywali już 0:3. Wynik otworzył Andruchów, który strzałem głową pokonał Rzaieva. Bramkarz Nysy skapitulował także po uderzeniach Tarana i Szajwaja. Po zmianie stron do siatki zgorzelczan dwukrotnie trafiał jeszcze Kurianowicz (dwukrotnie) oraz Schónung. W końcówce honor gospodarzom uratował Daniel Piechno. - Nysa próbowała, ale tego dnia nie była w stanie nam poważniej zagrozić. Cieszymy się z osiąganych ostatnio wyników co buduje dobrą atmosferę w zespole - powiedział po meczu Sebastian Andruchów, zawodnik Sudetów.
NYSA ZGORZELEC - SUDETY GIEBUŁTÓW 1:6 (0:3)
Bramki: 0:1 Andruchów (20), 0:2 Taran (27), 0:3 Szajwaj (40), 0:4 Kurianowicz (60), 0:5 Schónung (65), 0:6 Kurianowicz (77), 1:6 Daniel Piechno (85).
Żółta kartka: Buzała.
Sędziowali: Damian Nowak jako główny oraz Tomasz Pondel i Michał Jankowiak (Wrocław).
Widzów: 100.
NYSA: Rzaiev (60 Marcinkowski) - G. Monik, Jaworski (65 Bogdaniec), Buzała, Daniel Piechno, Machowski, Wójcik, S. Monik, Damian Piechno, Kierpal (46 Pacak), Witowski.
SUDETY: Bursacki (70 Michno) - Andruchów, Mockało, P. Szczęsny (86 Jastrzębski), B. Szczęsny (86 Krzesiński), Kurek, Chlabicz, Szajwaj, Taran (65 Turek), Kurianowicz (80 Makowski), Schónung (75 Tyszkowski).
(GB)
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży