Olimpia nie składa broni

Zespół z Kamiennej Góry pojechał do Mirska bez kilku zawodników. Z różnych przyczyn zabrakło m.in. Hadały, Domina, Dudy czy Topolskiego. Mimo tego przyjezdni grali bez kompleksów. Już w 10. min Sochacki posłał kapitalną bombę i Olimpia prowadziła. Po 32 minutach było 0:2. Bramka padła po sporym zamieszaniu w polu karnym, gdzie nogę dołożył ponownie Sochacki. Miejscowi atakowali bramkę D. Powiertowskiego, ten jednak spisywał się bez zarzutów. Po wznowieniu gry trzeciego gola dla gości powinien strzelić Cukier, ale nie trafił w dogodnej sytuacji w bramkę. To się zemściło. Przepisy gry w swoim polu karnym przekroczył K. Zasada, który sfaulował Wichowskiego. Do piłki podszedł Morzecki i Włókniarz złapał kontakt. Ten sam piłkarz w 65. min doprowadził do remisu. - Przed meczem większość dopisywała nam punkty. Przestrzegałem przed tym swoich zawodników. Mimo tego przespaliśmy pierwszą połowę - nie było biegania i zaangażowania. Strasznie to z naszej strony wyglądało. W drugiej połowie było już lepiej. Zmieniliśmy system gry i odrobiliśmy straty. Olimpię trzeba pochwalić za zaangażowanie. Zostawili na boisku sporo zdrowia - skomentował Jarosław Wichowski, trener Włókniarza.

WŁÓKNIARZ MIRSK - OLIMPIA KAMIENNA GÓRA 2:2 (0:2)

Bramki: 0:1 Sochacki (10), 0:2 Sochacki (32), 1:2 Morzecki (55-karny), 2:2 Morzecki (65).
Sędziowali: Jakub Krawczun jako główny oraz Paweł Małecki i Rafał Świerczek (Wrocław).
Widzów: 150.

WŁÓKNIARZ: Swarzyński - Ł. Niemienionek, Kowalski, Zyner, Dasiak (75 Szkudlarek), P. Niemienionek (80 Jędrzejczak) Żukowski, Jabłonowski, Krawiec (55 Faściszewski) Badura (53 Morzecki), Wichowski.
OLIMPIA: D. Powiertowski - K. Zasada, Młodziński, J. Zasada, Ł. Kraszewski, Cukier, Sochacki, Kwaśniewski (82 P. Kraszewski), Filip, P. Powiertowski, Buda.

(GB)
Foto: Grzegorz Honcek