Wysoki lot Gryfa nad Lubaniem
Początek spotkania był wyrównany. Później do głosu doszli przyjezdni. Pierwszą okazję do zdobycia gola ekipa trenera Daniela Koko miała w 14. min. Wówczas na niesygnalizowany strzał zdecydował się Romanowski, ale Ral efektownie zdołał odbić piłkę. Szczęścia zabrakło też Rodziewiczowi. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego autorstwa Gandurskiego głową wpakował on piłkę do siatki, lecz zdaniem asystenta Tomasza Kasińskiego piłka przekroczyła linię autową i gol z automatu nie mógł być uznany. Ale co się odwlecze... W 23. min Gandurski dośrodkowywał tym razem z rzutu wolnego. Piłka ponownie spadła na głowę Rodziewicza i Gryf objął prowadzenie. 2 minuty później tym razem dośrodkowywał Adamski, a skuteczną główką popisał się Wiedro. Stracone gole podłamały gospodarzy, a gryfowianie nie zwalniali tempa. W 29. min uderzał (głową) Adamski, ale tym razem piłka nieznacznie minęła bramkę Łużyc. W 37. min po jednym z nielicznych wypadów gospodarz y okazję do zdobycia kontaktowego gola miał Kościecha, ale strzelił obok bramki. Tuż przed przerwą gospodarzom ponownie przypomniał o sobie duet Gandurski - Rodziewicz. Pierwszy dośrodkował z rzutu rożnego, a drugi efektowną główką podwyższył prowadzenie Gryfa. Wydawało się, że jest po meczu. Po przerwie miejscowi spróbowali jednak przynajmniej powalczyć o honor. Tuż po przerwie zdaniem arbitra w polu karnym faulowany był Jakimowicz. Do piłki podszedł Młynarski, ale jego intencje wyczuł Król, a dobitka Bojdzińskiego była niecelna. W 55. min gospodarze ponownie ustawiali piłkę na 11m, tym razem po zagraniu futbolówki ręką przez jednego z defensorów Gryfa. Tym razem okazji nie zmarnował Sudnik. 10 minut przed końcem zrobiło się jeszcze ciekawiej, bo kontaktowego gola dla lubanian strzelił Bojdziński. Na więcej drużyny Rafała Wichowskiego nie było już stać i 3 punkty pojechały do Gryfowa Śl. - Z przebiegu całego meczu uważam, ze wygraliśmy zasłużenie. W przerwie uczulałem zawodników, że mimo wyniku 3:0 na naszą korzyść ten mecz jeszcze się nie skończył i czeka nas ciężka druga połowa. Nie pomyliłem się, bo Lubań nie miał nic do stracenia i ruszył do przodu. Mam trochę pretensji do swojej drużyny, bo niefrasobliwość w obronie kosztowała nas dwa rzuty karne. Szczerze bałem się o wynik do samego końca zwłaszcza, że mecz musieliśmy kończyć w osłabieniu - powiedział Daniel Koko, trener Gryfa. W 77. min boisko za dwie żółte kartki musiał opuścić Gandurski, który był jednym z najlepszych zawodników na boisku.
ŁUŻYCE - GRYF 2:3 (0:3)
Bramki: 0:1 Rodziewicz (23), 0:2 Wiedro (25), 0:3 Rodziewicz (45), 1:3 Sudnik (55-karny), 2:3 Bojdziński (80).
Czerwona kartka: Gandurski (Gryf, 77 - za dwie żółte).
Żółte kartki: Sudnik, Młynarski oraz Khodzamkulov, Gandurski, Romanowski.
Sędziował: Tomasz Kasiński.
Widzów: 100.
ŁUŻYCE: Ral - Wichowski, Czuchryta, Sudnik (80 Kuriata), Mandżejewski (46 Łotecki), Fereniec (82 Tomaszewicz), Młynarski, Jakimowicz, Kościecha (46 Sitek), Rymer (46 Maciąg), Bojdziński.
GRYF: Król (82 Opolski) - Herdzik, Rodziewicz, Cieślak, Marzec, Ptaszkowski, Romanowski, Kozań (61 Roskowiński), Adamski (71 Khodzamkulov), Wiedro, Gandurski.
(GB)
foto: (GB)
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży