Ruch znowu lepszy od KPR-u

13-tej porażki w roli gospodarza meczu PGNiG Superligi doznały w tym sezonie szczypiornistki KPR-u Jelenia Góra. Jeśli dodamy, że takich spotkań było do tej pory 14-cie, można dojść do wniosku, iż gościnność żółto - niebieskich jest posunięta do granic absurdu. Dzisiaj komplet punktów zabrały ze sobą zawodniczki Ruchu Chorzów, które wygrały w Karpaczu 30-26.
Pierwsza połowa to wyrównana walka gol za gol. Z reguły na prowadzeniu były jeleniogórzanki, ale Natalia Stokowiec tuż przed końcową syreną zadbała o remis po 13. Po wznowieniu gry Ruch narzucił swoje warunki gry i szybko odskoczył na kilka bramek. W 52-ej minucie po bramce z rzutu karnego Sylwii Jasińskiej udało się złapać kontakt z niebieskimi, 22-23. Niestety ostatnie słowo należało do przyjezdnych, które odbudowały dystans i zasłużenie wygrały mecz, bo w kluczowych momentach wykazały więcej zimnej krwi, a gole potrafiły zdobywać nawet grając w podwójnym osłabieniu.
Pozytywną bohaterką w zespole Ruchu była z pewnością Magdalena Drażyk, autorka 11 goli. Ze strony KPR-u niełatwo wskazać jasne punkty. Na pewno jednym z nich była Karolina Kanicka, która dała dobrą zmianę. Zdobyła dwa gole, wywalczyła rzut karny i pokazała, że ma predyspozycje, aby być wartościowym ogniwem w tym zespole. Podobać mogło się kilka interwencji Natalii Kolasińskiej, niestety były one przeplatane z kiepskimi reakcjami przy rzutach chorzowianek z drugiej linii.
- Czy wygraliśmy zasłużenie? Patrząc na wynik tak, ale to naprawdę było ciężkie spotkanie. Ktoś patrząc z boku może powiedzieć, że Ruch ma patent na Jelenią Górę, bo za mojej kadencji większość spotkań wygrywa, ale to są bardzo, bardzo wyrównane mecze i wszystko się w nich waży w detalach. Jak na ten moment te detale są po naszej stronie i pomimo trudności udaje nam się przeważyć te mecze na naszą stronę. Cieszymy się bardzo z tego, bo daje nam to oddech do następnych spotkań i pojawiło się światełko w tunelu, że może obyć się na koniec sezonu bez baraży - mówił po meczu Jarosław Knopik, trener Ruchu. - Myślę, że przegraliśmy zasłużenie. Czego dzisiaj zabrakło? Pójścia do końca, zdecydowanie. Po 15-ej minucie zabrakło obrony. Zimnej głowy jak doszliśmy na jedną bramkę. Zabrało dobrej gry w bramce. Naprawdę zespół treningowo wyglądał bardzo dobrze, natomiast dzisiaj wyglądał bardzo słabo, nie wiem dlaczego. Muszę to przedyskutować z dziewczynami. Na dzień dzisiejszy z Chorzowem straciliśmy siedem punktów. Dodajmy to do tego co mamy, jesteśmy już przed Piotrkovią dawno, dawno... - skomentował Michał Pastuszko.

KPR JELENIA GÓRA - RUCH CHORZÓW 26-30 (13-13)

KPR: Kolasińska, Filończuk, Wierzbicka - Karwecka, Bielecka - 2, Oreszczuk - 2, A. Tomczyk - 1, Jurczyk - 4, Kobzar - 4, Załoga - 7, Jasińska - 4, Kanicka - 2, M. Tomczyk.
RUCH: Kuszka, Kayumova - Jasinowska - 4, Drażyk - 11, Masłowska, Lesik - 2, Piotrkowska - 5, Rodak - 1, Nimsz, Kiel, Lipok - 4, Stokowiec - 3.

Piotr Kuban
foto: Uwe Raab