Pogoń wywiozła punkt z Bogatyni

W przerwie zimowej w składzie Granicy doszło do wielu zmian kadrowych. Być może będzie potrzeba czasu aby gra drużyny trenera Marcina Dąbrowskiego wyglądała na miarę oczekiwań wymagających bogatyńskich kibiców. Granicy punkty potrzebne są jednak tu i teraz. Punktów potrzebuje także Pogoń, która w Bogatyni starała się od początku doskoczyć do przeciwnika i grać daleko od swojego pola karnego. Taktyka okazała się skuteczna, bo już w 10. min Gajek otworzył wynik. Potem zespół ze Świerzawy stworzył dwie klarowne okazje, ale Polakiewicz nie musiał drugi raz wyciągać piłki z siatki. To na przyjezdnych się zemściło, bo po niesygnalizowanym strzale Dery zza pola karnego był remis. - Nastawiałem chłopaków w przerwie meczu, że na drugą połowę musimy wyjść skoncentrowani. Tymczasem już na samym początku straciliśmy gola w podobnych okolicznościach - relacjonował Arkadiusz Paluch, trener Pogoni. Wówczas na listę strzelców wpisał się Rakoczy. Goście ruszyli do odrabiania strat i stwarzali sytuacje. W 54. min do wyrównania doprowadził Gajek. Później Granicę od straty gola dwukrotnie ratowała poprzeczka, a raz słupek. Piłka po raz trzeci wpadła do siatki Granicy po strzale Gajka, ale asystent uznał, że strzelec znajdował się na pozycji spalonej. W ekipie przyjezdnych zdania na ten temat były podzielone... - W końcówce meczu stworzyliśmy trzy znakomite sytuacje. Zwłaszcza niewykorzystanie jednej z nich było mistrzostwem świata. Przed meczem remis bralibyśmy w ciemno. Po meczu czujemy jednak niedosyt - powiedział Arkadiusz Paluch. - Mecz nie był najlepszy w naszym wykonaniu. Bardzo chcieliśmy wygrać i popełnialiśmy duże błędy przez co narażaliśmy się na groźne kontry. Pod koniec meczu drużyna Pogoni mogła spotkanie rozstrzygnąć na swoją korzyść. My tylko możemy żałować, że po bramce na 2:1 daliśmy tak sobie strzelić bramkę na 2:2. Były u nas bardzo widoczne problemy na boisku naturalnym, gdyż całą zimę spędziliśmy na sztucznych nawierzchniach. Myślę, że z każdym meczem powinno być tylko lepiej - ocenił Marcin Dąbrowski, trener Granicy.

GRANICA - POGOŃ 2:2 (1:1)

Bramki: 0:1 Gajek (10), 1:1 Dera (26), 2:1 Rakoczy (46), 2:2 Gajek (55).
Żółte kartki: Rakoczy, Chomicz oraz Szeliga.
Sędziował: Mateusz Owoc.
Widzów: 100.

GRANICA: Polakiewicz - Borek (46 Szczepaniuk), J. Gilewski, Chomicz, Augustyn, Kostrzewa, Misiurek (65 Bartnicki), Grabowski (46 Michalik), Stefanek (46 Rakoczy), Kolosowski, Dera.
POGOŃ: Kłobucki - Winczo, Krajewski, W. Chlebosz, Karpowicz, Marzec, Wiciński, Tatuś (60 Baran), D. Wójcik (89 Madejczyk), Gajek, Szeliga.

(GB)