Widowisko co się zowie

Niezwykle emocjonujące i widowiskowe spotkanie obejrzeli kibice w Lubomierzu, gdzie miejscowa Stella po serii rzutów karnych wyeliminowała Piasta Wykroty i 1 maja 2018 zmierzy się w finale Pucharu Polski OZPN Jelenia Góra z Sudetami Giebułtów.
Po raz pierwszy miejscowi fani mogli się cieszyć już po kwadransie, gdy Michał Hubski ładnym lobem pokonał Cezarego Purtę. Niestety mieli też powód do zmartwienia, bowiem w tym samym czasie plac gry musiał opuścić kontuzjowany Michał Szramowiat. W 25-ej minucie wykrocianie doprowadzili do remisu. Z boku pola karnego precyzyjnie dośrodkował Grzegorz Roman, a Daniel Ziółkowski głową skierował piłkę do bramki. Wynik do przerwy ustalił ponownie Hubski, który wykończył indywidualną akcję Mariusza Malarowskiego.
Pięć minut po zmianie stron Hubski skompletował hat-tricka i wydawało się, że Stella jest na prostej drodze do finału. Jak się okazało radość była przedwczesna, gdyż Piast włączył trzeci bieg i podyktował swoje warunki. Dwa ciosy goście wyprowadzili między 65-70 minutą. Najpierw Milosz Milutinović celną główką wykończył centrę Romana, a po chwili ten sam zawodnik z bliska wepchnął piłkę do bramki po akcji Filipa Godlewskiego. Do końca wynik 3-3 już się nie zmienił, choć okazje były głównie dla przyjezdnych. Miejscowi ograniczyli się do kontr.
Konkurs rzutów karnych to bezbłędne podejścia lubomierzan i dwie gafy piłkarzy Piasta. W słupek trafił M. Milutinović, a Ziółkowski obił poprzeczkę i dobrze sędziujący Waldemar Socha zakończył dodatkową rozgrywkę przy wyniku 4-2 dla Stelli.
- Bardzo dobry i widowiskowy mecz, który mógł się podobać kibicom. Myślę, że po 90-ciu minutach remis był sprawiedliwy. Najpierw my objęliśmy prowadzenie, później Piast mocno nas przycisnął i odrobił straty. Szkoda, że działo się to na tak fatalnym boisku, które po meczu wygląda wręcz katastrofalnie. Warto, aby ktoś w OZPN się opamiętał z wyznaczaniem spotkań na takie terminy. Fajne rozgrywki, duże emocje, więc szanujmy piłkarzy i kibiców wyznaczając mecze w miesiącach kiedy są optymalne warunki do gry w piłkę nożną. Jeśli związek będzie poważnie traktował kluby, to one na pewno też będą poważnie traktować Puchar Polski - mówił po meczu Tomasz Rak, prezes Stelli.
- W przerwie dokonałem dwóch zmian i obie wypaliły. Odrobiliśmy straty i mogliśmy nawet rozstrzygnąć mecz w normalnym czasie. Niestety zabrakło trochę szczęścia i skuteczności. Oczywiście rywal też miał swoje sytuacje, więc uznaję remis za wynik sprawiedliwy. Karne to już loteria, w której się potknęliśmy. Podsumowując, był to fajny i ładny dla oka mecz. Rywalom życzę powodzenia w finale - skomentował Grzegorz Roman.

STELLA LUBOMIERZ - PIAST WYKROTY 3-3 (2-1)

Bramki: 1-0 Hubski 15', 1-1 Ziółkowski 25', 2-1 Hubski 42', 3-1 Hubski 50', 3-2 M. Milutinović 65', 3-3 M. Milutinović 70'.
Żółte kartki: Majer, Machelski oraz Roman, Prażmowski, Godlewski.
Sędziowali: Waldemar Socha jako główny oraz Piotr Bajer i Andrzej Socha.
Widzów: 200.

STELLA: Troszczyński - Laudyński (85' Martyniak), D. Malarowski, Rebejko, Jędras, Szramowiat (15' Machelski), Podobiński, M. Malarowski, Hubski (60' Soczyński), M. Sidorski (70' R. Sidorski), Majer (65' Sawicki).
PIAST: Purta - Gola, Gabi (46' Prażmowski), Staniów, Krawczyk, Mielnik, Ciaciek (46' M. Milutinović), B. Milutinović, Godlewski, Ziółkowski, Roman.

Piotr Kuban