Demony z Lubina powróciły...
Kolejny koszmarny wieczór zgotowały jeleniogórskim kibicom szczypiornistki Zagłębia Lubin. Ekipa ze stolicy polskiej miedzi podobnie jak jesienią rozgromiła KPR, tym razem 31-13. Wygrana przyjezdnych mogła być dużo wyższa, ale przynajmniej 10 goli z ich licznika urwała Natalia Filończuk, demonstrując w bramce swoje niemałe umiejętności.
Pierwsza połowa to wielki triumf lubińskiej defensywy, która pozwoliła sobie na stratę tylko trzech bramek. KPR zdobywał średnio jednego gola na 10 minut... Ciężko w to uwierzyć, ale to prawda, a wielu fanom przed oczami stanął jesienny mecz w Lubinie, gdzie ekipa trenera Michała Pastuszki grała jak sparaliżowana. Teraz te obrazy wróciły, bo konto jeleniogórzanek dopiero w 12-ej minucie spotkania otworzyła Aleksandra Tomczyk skutecznie wykonując rzut karny. W tym momencie Zagłębie prowadziło już 7-0. Po chwili poleciały następne bomby. Kolejno trafiały Agnieszka Jochymek, Małgorzata Buklarewicz, Jovana Milojević i było 1-10. Żółto - niebieskie odpowiedziały trafieniami Karoliny Kanickiej i Małogorzaty Jurczyk i na tym możliwości strzeleckie naszego zespołu przed przerwą się wyczerpały. Przez 13 pozostałych minut Monika Maliczkiewicz wygrała wszystkie pojedynki z rywalkami, a jej koleżanki dołożyły pięć bramek do puli Zagłębia. Po zmianie stron Bożena Karkut rotowała składem. W ofensywie Zagłębie grało swoje i mogło być bardzo źle, ale wspomniana na wstępie Filończuk kapitalnie interweniowała przy wiele kontrach gości. KPR poprawił skuteczność. Było dużo lepiej względem pierwszej połowy, nie mniej jednak obraz całego spotkania był druzgocący dla gospodyń, a wygrana Zagłębia pewna i efektowna. Łącznie dwumecz z KPR-em szczypiornistki z Lubina wygrały 77-28. Takiej dysproporcji w rywalizacji dolnośląskich klubów jeszcze nie było.
Dodajmy, że na zakończenie pierwszej połowy doszło do nieprzyjemnego zdarzenia. Po ostatniej syrenie Zagłębie wykonywało jeszcze rzut wolny. Piłkę z dłoni tak niefortunnie wypuściła Małgorzata Mączka, iż ta trafiła w twarz stojącą w murze Sabinę Kobzar. Sędziowie nie mieli wątpliwości i ukarali zawodniczkę Zagłębia czerwoną kartką. Mączka będąc jeszcze na parkiecie nie zdecydowała się przeprosić za to wydarzenie jeleniogórzanki, jednak jak mówi Kobzar w przerwie wszystko zostało wyjaśnione i jest po sprawie.
- Teraz znając wynik możemy powiedzieć, że nie było to trudne zadanie, jednak przed meczem musimy zdawać sobie sprawę, iż derby mają różne oblicza i bywały w Jeleniej Górze bardziej wyrównane pojedynki, dlatego ja poważnie podchodzę do każdej konfrontacji. Fajnie, że tak się ułożyło i szybko było wiadomo kto ten mecz wygra. Bardzo mnie cieszy, że straciliśmy tylko trzy bramki w 30 minut. To się rzadko zdarza i muszę tutaj pochwalić swoją obronę oraz wspaniałą postawę Łosia (Moniki Maliczkiewicz, przyp. red.) w bramce. Cieszę się z punktów i z tego, że dziewczyny poważnie podeszły do całego spotkania - powiedziała po meczu Bożena Karkut. - Dzsiaj był to mecz Zagłębie - Natalia Filończuk, przynajmniej w drugiej połwie. Tylko dzięki niej mamy taki wynik, a nie jeszcze wyższy. Młoda ostatnio bardzo dobrze spisuje się w bramce i powoli wyrasta nam na tej pozycji na nr jeden. Co do meczu to nie chcę powielać poprzednich wypowiedzi. Przede wszystkim nie gramy ładnej piłki ręcznej. W drugiej połowie może zespół był bardziej waleczeny niż do przerwy i pewne ubytki techniczne nadrabiał walecznością - skomentował Michał Pastuszko.
KPR JELENIA GÓRA - ZAGŁĘBIE LUBIN 13-31 (3-15)
KPR: Filończuk, Wierzbicka - M. Karwecka, Bielecka - 1, Oreszczuk - 3, A. Tomczyk - 1, Jurczyk - 2, Kobzar - 2, Jasińska - 3, Żukowska, Kanicka - 1, M. Tomczyk, Konofał.
ZAGŁĘBIE: Wąż, Maliczkiewicz - Bilik, Mączka, Semeniuk - 2, Buklarewicz - 6, Wasiak - 1, Rosińska - 1, Górna - 7, Piechnik - 2, Jochymek - 4, Belmas - 1, Pielesz - 5, Milojević - 2.
Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży