Rozmowa z Pawłem Żmudzińskim, trenerem Sparty Grębocice
Sparta Grębocice na półmetku rozgrywek IV ligi (grupa jeleniogórsko-legnicka) zajmuje dziewiąte miejsce w tabeli. Czy to dobry wynik i o co zespół zagra na wiosnę zapytaliśmy trenera Pawła Żmudzińskiego.
Jak Pan oceni pierwszą część sezonu w wykonaniu Sparty? Jesteście zadowoleni z osiągniętego wyniku, czy mogło być lepiej?
PAWEŁ ŻMUDZIŃSKI: - Zawsze mogło być lepiej. Biorę pod uwagę pewne aspekty. Przede wszystkim możliwość korzystania z zawodników. Część z nich dotknęły kontuzje, inni nie mogli być do mojej dyspozycji z uwagi na pracę. Rotacje w składzie, głównie chodzi o obrońców, występowały dość często zarówno na treningach jak i meczach. Dlatego uważam, że wynik nie jest zły. Potencjał Sparty jest jednak zdecydowanie większy. Po cichu liczyłem na miejsce nawet w pierwszej szóstce. Wyszło jak wyszło. Nie płaczemy i nie ubolewamy. Wiemy nad czym zimą musimy popracować.
Nad czym?
- Przede wszystkim nad rozwojem indywidualnym zawodników. Moim zdaniem w niektórych jesiennych meczach to spowodowało, że punktów mogło być więcej. Zabrakło mi aby kilku zawodników wzięło na siebie ciężar gry.
Które spotkania szczególnie utkwiły w Pana pamięci?
- Są mecze, do których wraca się myślami. Jesienią były takie dwa. Pierwszym był mecz z Górnikiem w Boguszowie-Gorce. Nie mieliśmy prawa tam zremisować. Jako zawodnik niewiele takich spotkań rozegrałem. Przeciwnik był trzy razy pod naszą bramką i zdobył gola. My natomiast mieliśmy 14 rzutów rożnych i masę sytuacji. Chyba przez 80 procent czasu gry byliśmy na połowie rywala, a mimo to przegraliśmy 0:1. Drugi przypadek to mecz w Kamiennej Górze z Olimpią. Powinniśmy wygrać gładko i spokojnie, a mimo wszystko w szczęśliwych okolicznościach zdołaliśmy uratować remis. O tych dwóch spotkaniach na pewno będę jeszcze długo pamiętał.
A jeśli chodzi o całe rozgrywki. Jak Pan ocenia ich poziom? Coś zaskoczyło?
- Wcześniej prowadziłem BKS Bolesławiec w czwartej lidze, w której grały drużyny z całego Dolnego Śląska. Była zdecydowanie mocniejsza. Nie oznacza to jednak, że grupa jeleniogórsko-legnicka jest słaba. Poziom jest solidny i w każdym meczu żeby zdobyć punkty trzeba się nabiegać. A co zaskoczyło? Na pewno remis Górnika Złotoryja w Jędrzychowicach. Było też kilka innych ciekawych rozstrzygnięć. Fajnie, że w wielu zespołach występują chłopcy, którym można wróżyć niezłą przyszłość. Cieszę się też, że w tej lidze są takie zespoły jak Apis czy AKS. Grają tam piłkarze z przeszłością pierwszoligową. Podnoszą poziom i rangę tych rozgrywek. Młodzi chłopcy mają możliwość sprawdzenia się w rywalizacji z tak doświadczonymi zawodnikami.
Przejdźmy do teraźniejszości. Zapewne jak większość na pełnych obrotach szykujecie się do wiosennego grania.
- Mamy w Grębocicach bardzo dobre warunki do pracy. Do naszej dyspozycji jest hala, w której niczego nam nie brakuje. Znajduje się w niej m.in. siłownia. Do tego korzystamy z boiska typu orlik. Nie możemy narzekać. Trenujemy 3-4 razy w tygodniu. Do tego dochodzą sparingi. Wychodzę z założenia, że jeżeli w okresie przygotowawczym nie zrobi się pewnej ilości kilometrów i nie poprzerzuca ciężarów, to później będzie ciężko. Staram się dotrzeć do chłopaków i im to cały czas uświadamiać. Innej drogi nie ma. Przez te wszystkie lata kiedy pracuję w klubach, to się sprawdzało. Zawsze to wiosna była lepsza. Cieszę się, bo chłopcy się angażują i chcą jak najlepiej przygotować. Bazujemy też na zaufaniu. Jak wspomniałem z uwagi na pracę nie każdy może być na wszystkich treningach. Staram się dawać zawodnikom rozpiski z konkretnymi zadaniami do zrealizowania. Przynajmniej wydaje mi się, że każdy zrobi co sobie zakładamy (uśmiech). Trzeba mieć świadomość, że czwarta liga to nie rozgrywki zawodowe, ale jednocześnie wymagające. Spotkania trzeba wybiegać, bo bez walki nikt punktów nie chce oddawać.
Wspomniał Pan o sparingach. Z kim graliście i z kim zagracie w najbliższej przyszłości.
- Pierwszy mecz rozegraliśmy z KS Polkowice. Nie mamy za bardzo się czym pochwalić, bo przegraliśmy 1:9. Wszystko byłoby fajnie gdybym miał do dyspozycji cały zespół. Niestety w ostatniej chwili wypadło mi trzech "futsalowców" oraz trzech górników. Ktoś inny wypadł z powodu choroby. Miałem do dyspozycji gołą jedenastkę. Dopóki były siły, to było dobrze. Po pierwszej połowie przegrywaliśmy tylko 1:2. Trener Dobi przyjechał z najmocniejszym składem. Mało tego, w przerwie wymienił całą jedenastkę. To musiało się dla nas źle skończyć. Choć boli wynik dla nas był to pożyteczny sparing. Dla rywala do 60 minuty z pewnością także. W drugim sparingu wygraliśmy z Zawiszą Serby 3:2. W kolejnych meczach zagramy z młodzieżą Chrobrego Głogów, Płomieniem Radwanice, Spartą Rudna, Chrobrym II Głogów oraz A-klasową Pogonią Przyborów.
Wasza kadra w porównaniu do jesieni się zmieni?
- W stosunku do poprzedniej rundy odpadło nam ważne defensywne ogniwo, a więc Michał Łużny. Problemy z kolanem dały górę i był zmuszony odpuścić. Nie będziemy mogli także liczyć na Adama Filbiera, który podjął pracę, której nie będzie w stanie pogodzić ze sportem. Daniel Robacki na chwilę zawiesił buty na kołku, ale wraca do zespołu i podejmuje wyzwanie. Adam Kubik i Patryk Duda przez dwa tygodnie trenowali w Polkowicach, ale prawdopodobnie na wiosnę zostaną jeszcze u nas. Ponadto wiosną będzie z nami Adam Pelczar z Chrobrego Głogów. Jesteśmy jeszcze w trakcie załatwiania fajnego chłopaka. Nie będzie chyba tak źle.
A Pan trener? Można spodziewać się powrotu na boisko?
- Nie chcę zapeszać, ale chyba wracam do gry. Zacząłem okres przygotowawczy, normalnie trenuję i wszystko wydaje się być w porządku.
O co Sparta zagra na wiosnę?
- Celem nadrzędnym jest dla nas utrzymanie w rozgrywkach. Na tym się będziemy skupiać. Nie ukrywam, że chciałbym zagrać z tym zespołem o coś więcej. W Sparcie jest potencjał i stać nas na dobrą grę. Mamy pokorę, ale i swoje cele. Zazwyczaj powtarzam swoim zawodnikom, aby ich celem było miłe spędzenie czasu na treningach, a gra w piłkę sprawiała przyjemność i satysfakcję. Nagroda w postaci solidnego wyniku wówczas przyjdzie.
Rozmawiał
GRZEGORZ BEREZIUK
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży