Frekwencyjny zonk na treningach Nysy

Zespół, który wiosną poprowadzi Marek Salachna przygotowania do wiosny rozpoczął 22 stycznia. Na pierwszym treningu pojawiło się zaledwie sześciu piłkarzy. Niewiele lepiej było na kolejnych zajęciach. Zarówno szkoleniowiec jak i prezes Wojciech Szymków wierzą, że sytuacja z każdym dniem będzie się poprawiała. Nie zanosi się aby kadra została wzmocniona. Kibice powinni się cieszyć, że po kontuzji do zespołu wraca Sebastian Monik. Klub jest też po wstępnych rozmowach z ościennych klubów. Póki co z kontynuowaniem gry, z uwagi na sprawy osobiste, waha się Adam Łuszczyk. - Znam Adama i wiem, że w jego życiu nie może zabraknąć miejsca na piłkę. Takiego oddanego człowieka dla klubu nie znam - przyznał z uśmiechem Wojciech Szymków. W meczach kontrolnych Nysa zmierzy się kolejno z Górnikiem Złotoryja (3 lutego), Granicą Bogatynia (10 lutego, w Zgorzelcu), Victorią Ruszów (17 lutego, w Zgorzelcu), Lotnikiem Jeżów Sudecki (25 lutego, w Zgorzelcu) oraz ponownie Granicą Bogatynia (10 marca, w Bogatyni). Klub szuka jeszcze przeciwnika na 3/4 marca.

(GB)