Apis powrócił na fotel lidera

Mecz dwóch czołowych drużyn rozgrywek stał na bardzo dobrym poziomie. - Przede wszystkim od początku realizowaliśmy nakreślone przed meczem założenia. Kluczem do sukcesu była mądra gra w obronie - relacjonował Gerard Jurewicz, trener Apisu. W pierwszej połowie gospodarze posiadali optyczną przewagę, ale najbliżej zdobycia gola był AKS. Tuż przed przerwą Gawlik nogą zatrzymał piłkę po strzale gracza gości z 7 metrów. Po przerwie inicjatywę przejął zespół trenera Roberta Bubnowicza, ale nie miało to przełożenia na zdobycz bramkową. Apis odzyskał wigor w ostatnim kwadransie. Gospodarze wywalczyli kilka stałych fragmentów gry. Po jednym z dośrodkowań z rzutu rożnego bramkarza gości w 77. min pokonał wprowadzony na boisko po godzinie gry Medvediev. - Mecz mógł się podobać. Nie brakowało twardej, ale czystej walki. Były też kontrowersje. Graliśmy z bardzo mocnym i ciekawym zespołem. Miejsce AKS w czołówce to nie przypadek - zakończył szkoleniowiec Apisu.

APIS JĘDRZYCHOWICE - AKS STRZEGOM 1:0 (0:0)

Bramka: 1:0 Medvediev (77). Żółte kartki: Krawczun, Chrzanowski, Ganczarek oraz Sobczak, Kokoszka, Rosiak, Skrypak, Morawski.
Sędziowali: Paweł Kucharczyk jako główny oraz Łukasz Zembaty i Marcin Niciński (Wrocław).
Widzów: 200.

APIS: Gawlik - E. Bystryk, Woźniczka, P. Bystryk (90 Grajek), Ganczarek, Chrzanowski (88 Kiewra), Wójcik, Krawczun, Kościuk, Paradowski (67 Medvediev), Bochnia.
AKS: Słowik - Rosiak, Grosiak (79 Szerszeń), Radziemski, Skrypak, Chrapek, Durajczyk, Kokoszka, Morawski, Sadowski, Sobczak.

(GB)