Orkan nie miał problemów z Górnikiem

Mecz mógł znakomicie rozpocząć się dla beniaminka ze Złotory, ale Sułek nie zdołał głową skierować piłki do bramki. To się zemściło 10 minut później kiedy broniącego z konieczności Kotlarza pokonał Filipiak. W 36. min Wyżga dobił strzał Wasilewskiego i było już 2:0. Kilka chwil później po zagraniu Tańskiego gola strzelił Kociszewski. W 57. min Franczak sfaulował wychodzącego na czystą pozycję Wasilewskiego i arbiter musiał ukarać go czerwoną kartką. Po chwili gola z rzutu wolnego zdobył Wyżga. Dodajmy, że w innych sytuacjach poprzeczki obijali jeszcze Kociszewski oraz Tański. Górnik, mimo że grał w osłabieniu starał się walczyć do końca i zdołał strzelić swoim rywalom dwa gole. Najpierw po faulu Wójcika w polu karnym sprawiedliwość wymierzył Haniecki, a w doliczonym czasie gry po indywidualnej akcji wynik ustalił Nowosielski. - Cały czas brakuje nam boiskowego farta. Muszę wspomnieć, że w sezonie 2016/2017 rozegraliśmy 32. mecz na wyjeździe. To bardzo duże obciążenie. Z Orkanem w moim zespole zabrakło Łuniewskiego, Baszczaka, Sierpiny, Kraśnickiego i Haby. Brak stabilizacji na pewno nam nie pomaga. Nie chcę się jednak usprawiedliwiać. Próbujemy robić to co najlepiej umiemy. Liczę, że wkrótce zaskoczymy i damy sobie i naszym kibicom powody do radości - powiedział po meczu Mirosław Zieleń, trener Górnika.

ORKAN SZCZEDRZYKOWICE - GÓRNIK ZŁOTORYJA 4:2 (3:0)

Bramki: 1:0 Filipiak (13), 2:0 Wyżga (36), 3:0 Kociszewski (40), 4:0 Wyżga (58), 4:1 Haniecki (70-karny), 4:2 Nowosielski (90+1).
Czerwona kartka: Franczak (Górnik, 57 - akcja ratunkowa).
Żółte kartki: Wasilewski, Wójcik oraz Kufel.
Sędziował: Maciej Habuda (Wrocław).
Widzów: 100.

ORKAN: Wójcik - Grygierczyk, Majka, Ciunowicz, Rosa, Tański, Gambal (80 Światły), Wasilewski, Filipiak, Wyżga, Kociszewski (67 Ogórek).
GÓRNIK: Kotlarz - Noga, Sułek (80 Wójcik), Haniecki, Dudzic, Krzeszowiec (87 Bigos), Kufel, Horbacz, Nowosielski, Poparda (46 Czaja), Franczak.

(GB)