Karkonosze załatwiły sprawę do przerwy

Mecz nie miał wielkiej historii, a jego losy rozstrzygnęły się praktycznie w pierwszej połowie. Jeleniogórzanie mieli ułatwione zadanie, ponieważ bramkarz gości na początku meczu po starciu z rywalem doznał kontuzji. Z uwagi na fakt, że Górnik nie miał rezerwowego bramkarza próbował ratować swój zespół W 20. min skapitulował po raz pierwszy, kiedy precyzyjnym strzałem pokonał go Poszelężny. Chwilę później ten sam piłką głową skierował piłkę do siatki po dośrodkowaniu Gizińskiego z rzutu rożnego. Po chwili cierpiącego bramkarza Górnika zastąpił zawodnik z pola - Kacper Noga. W 32. min po dośrodkowaniu z rzutu wolnego kontaktowego gola dla zespołu trenera Mirosława Zielenia strzałem głową zdobył Nowosielski. Kilka minut później sytuacja wróciła do normy. Hat-trick skompletował Poszelężny, który wykorzystał rzut karny podyktowany za faul na Gizińskim. Po zmianie stron gospodarze kontrolowali sytuację na boisku i w 68. min przypieczętowali swoją kolejną w tym sezonie wygraną. Po akcji Woźniczki wynik ustalił Statkowski.

KARKONOSZE JELENIA GÓRA - GÓRNIK ZŁOTORYJA 4:1 (3:1)

Bramki: 1:0 Poszelężny (20), 2:0 Poszelężny (24), 2:1 Nowosielski (32), 3:1 Poszelężny (37-karny), 4:1 Statkowski (68).
Żółta kartka: Wawrzyniak.
Sędziował: Filip Ochyra (Wałbrzych).
Widzów: 200.

KARKONOSZE: Wieliczko - Kuźniewski, Woźniczka (72 Pytel), Firlej, Siatrak, Denis, Bębenek (82 Wawrzyniak), Giziński (77 Staniszewski), Lekszycki (60 Statkowski), Poszelężny (85 Kozołubski), Gałach (70 Szramowiat).
GÓRNIK: Łuniewski (24 Haba) - Noga, Kraśnicki, Sułek (75 Poparda), Dudzic, Czaja, Kufel (85 Bigos), Nowosielski (79 Horbacz), Sierpina (46 Wójcik), Krzeszowiec, Franczak.

(GB)
foto: Mario Cipollini