Wywiad z Magdaleną Gawrońską, rozgrywającą AZS Kolegium Karkonoskie

Magdalena Gawrońska sportową przygodę rozpoczęła w wieku 10 lat w Olsztynie, gdzie w szkole podstawowej zaczęła uczęszczać na SKS. Od razu pokochała koszykówkę a obecnie drugi sezon spędza w Jeleniej Górze. - Mocno wierzę w spokojne utrzymanie w lidze a co za tym idzie awans do fazy play-off - przyznaje.


Postawa AZS-u jest sporą niespodzianką. Dla pani to także zaskoczenie?

MAGDALENA GAWROŃSKA: - Przed sezonem działacze poczynili odpowiednie transfery i myślę, że to cała tajemnica naszych wyników. Na początku rozgrywek rywale patrzyli na nas poprzez pryzmat poprzedniego sezonu. Być może nas lekceważyli, lecz teraz z każdym kolejnym meczem może być nam trudniej o zwycięstwa. Wszyscy bowiem już wiedzą, że nikomu nie zamierzamy odpuszczać.

Praktycznie w żadnym spotkaniu wygrana nie przyszła łatwo. Zakładała pani przed sezonem, że liga będzie tak wyrównana?

Rzeczywiście liga jest bardzo wyrównana, ale przez to atrakcyjniejsza dla kibiców. W każdym meczu zostawiamy na parkiecie wiele zdrowia i jak dotychczas to się nam opłaciło. W końcowy sukces trzeba wierzyć do ostatnich chwil i na tym polega piękno sportu.

Uważa pani, że zespół jest na tyle mocny, aby utrzymać miejsce w czołówce
tabeli?


- Nie popadamy w przesadę! Sezon dopiero się rozkręca i w dalszej części rozgrywek wiele może się jeszcze wydarzyć. Nie ukrywam, że mocno wierzę w spokojne utrzymanie a co za tym idzie awans do fazy play-off. Do tego jednak długa droga, gdyż w naszej grze są jeszcze mankamenty, nad których eliminacją pracujemy intensywnie.

Jesteście groźne dla rywalek nie tylko we własnej hali, ale również na wyjazdach.

- Musimy szukać punktów w każdym meczu, nie tylko we własnej hali. Liga w obecnym sezonie jest bardzo wyrównana i tylko poprzez walkę w każdym meczu możemy zbliżyć się do osiągnięcia zakładanego celu.

W poprzednim sezonie zespół rozgrywał spotkania w innej hali. Po wynikach można stwierdzić, że przeprowadzka na ulicę Sudecką wyszła Wam na dobre.

Hala przy ulicy Sudeckiej ma specyficzny klimat i swoistą tradycję. Kibice przeżywali w niej niegdyś wspaniałe chwile, kiedy swoje mecze rozgrywał Spartakus. Po kilkuletniej przerwie hala ponownie wypełniła się sympatykami koszykówki, którzy z meczu na mecz coraz głośniej nas wspierają.

Co pani robi poza grą w koszykówkę?

- Poprzez indywidualny tok nauczania jestem studentką trzeciego roku Wyższej Szkoły Administracji Publicznej w Białymstoku na kierunku stosunki międzynarodowe. Ponadto uwielbiam podróżować oraz interesuje mnie polityka. Myślę, że gdyby większość Polaków nie uciekała od tego tematu nie popełniałaby takich błędów, jak chociażby podczas ostatnich wyborów.

Śledząc oficjalną stronę rozgrywek ekstraklasy kobiet nie trudno stwierdzić, że polityka jest jedynym pani hobby.

- Rzeczywiście. Nie tak dawno otrzymałam propozycję pisania bloga i nie żałuję, że z niej skorzystałam. Uznałam, że skoro podobnie czyni Łukasz Koszarek i Radek Hyży, to dlaczego mam być gorsza (śmiech). Dzięki pisaniu o własnych przemyśleniach nawiązuję kontakty z kibicami basketu z całego kraju.

Magdalena Gawrońska

Urodzona: 9 grudnia 1983 roku w Lidzbarku Warmińskim. Pozycja: rozgrywająca. Wzrost: 170cm. Poprzednie kluby: Łączność Olsztyn, Włókniarz Białystok.

Rozmawiał Grzegorz Bereziuk - Słowo Sportowe
Foto: Grzegorz Bereziuk - Słowo Sportowe