Przebudzenie Łużyc i wygrana ze Stellą

Od początku meczu lepsze wrażenie sprawiał zespół gości. Piłkarze Stelli byli żwawsi, szybsi, a po ich akcjach pod bramką Łużyc często dochodziło do spięć. Już pierwsze z nich przyniosło ekipie trenera Tomasza Raka powodzenie. Z rzutu rożnego dośrodkował Sidorski, a do piłki najwyżej wyskoczył Soczyński i piłka wylądowała w sieci. W odpowiedzi w 12. min Jonatas podał piłkę do Gawroniuka, a jego strzał nogami obronił Fijałkowski. Później groźnie z rzutu wolnego groźnie uderzył aktywny D. Malarowski, ale Chochel zdołał odbić piłkę na rzut rożny. W pierwszej połowie groźnie było też po akcjach Sidorskiego oraz M. Malarowskiego. W przerwie meczu trener lubanian Krzysztof Gajewski (w poprzednim sezonie prowadził Stellę) dokonał dwóch zmian. Do wprowadzonego jeszcze w pierwszej połowie Kościechy (zastąpił grającego z żółtą kartką Jonatasa) dołączyli Jakimowicz oraz Młynarski. Mimo tego gospodarze w dalszym ciągu grali jakby nie wierzyli w sukces. W 57. min powinno być po meczu, ale bramkarz Łużyc wygrał pojedynek sam na sam z Hubskim. Od tego momentu Łużyce zaczęły budzić się z letargu i coraz częściej gościły pod bramką rywali. W 66. min niezdecydowanie defensywy ekipy z Lubomierza wykorzystał Kościecha, który z bliska wpakował piłkę głową do siatki. W kolejnej sytuacji groźnie uderzał Sitek, a nieco później piłka po technicznym strzale Jakimowicza odbiła się od poprzeczki. Szczęścia nie miał też Majer. Emocje rosły z minuty na minutę tym bardziej, że Stella nie ograniczała się do murowania swojej bramki i odpowiedziała strzałami Soczyńskiego i Sidorskiego. W obu przypadkach piłka nieznacznie minęła światło bramki. Kluczowa dla losów meczu okazała się sytuacja z 84 minuty. W polu karnym Majera sfaulował Podobiński i prowadzący mecz Waldemar Socha wskazał na 11m. Do piłki podszedł Majer, jego intencje wyczuł Fijałkowski, ale ostatecznie piłka wpadła do siatki. Strzelec po zdobyciu bramki nie okazywał radości. - Całe życie grałem w Lubomierzu. Nie powinno więc dziwić, że ten mecz był dla mnie bardzo ciężki. Przed rzutem karnym czułem się pewnie. Kiedy podszedłem do piłki nogi jednak trochę się ugięły - tłumaczył strzelec. Gości tuż przed końcem precyzyjnym strzałem z dystansu dobił Kościecha. - Łużyce miały atut w postaci swojego boiska. Była z ich strony większa walka, to przesądziło. My przespaliśmy drugą połowę. Na następny mecz wychodzimy z podniesionymi głowami i walczymy dalej - dodał Mariusz Malarowski, piłkarz Stelli.

ŁUŻYCE LUBAŃ - STELLA LUBOMIERZ 3:1 (0:1)

Bramki: 0:1 Soczyński (7), 1:1 Kościecha (66), 2:1 Majer (84-karny), 3:1 Kościecha (88).
Żółte kartki: Berliński, Sudnik, Jonatas oraz D. Malarowski, M. Malarowski.
Sędziował: Waldemar Socha.
Widzów: 150.

ŁUŻYCE: Chochel - Piaśnik, Berliński, Rogalski, Jonatas (26 Kościecha), Sudnik (46 Jakimowicz), Misiurek (46 Młynarski), Gawroniuk (85 Damiao), Sitek, Majer (88 Jastrzębski), Bojdziński.
STELLA: Fijałkowski - Laudyński, Rebejko, Troszczyński, Jędras (86 Sawicki), Sidorski, Podobiński, D. Malarowski, M. Malarowski, Hubski (65 Martyniak), Soczyński.

(GB)
foto: (GB)