Piast wstał z kolan i ograł Łużyce
Mecz znakomicie rozpoczął się dla gości. W 4. min Castro popisał się prostopadłym podaniem do Bojdzińskiego, ten minął Purtę i strzelił do pustej bramki. Minęło kilka minut i było już 0:2. Po dośrodkowaniu Bojdzińskiego na mocny strzał z ostrego kąta zdecydował się Gawroniuk i piłka po rękawicach bramkarza Piasta wpadła do siatki. W 11. min mogło być praktycznie po zawodach, ale po nieporozumieniu defensywy gospodarzy Bojdzińskiemu zabrakło szczęścia. Później do głosu zaczęli dochodzić miejscowi. Chochel zdołał sparować piłkę na rzut rożny po strzałach Romana i Staniowa, ale w 32. min po bombie Ciaćka z blisko 30m był bez szans. Okazję do wyrównania przed przerwą miał jeszcze Szydlarski, ale główkował nad poprzeczką. Po zmianie stron gospodarze dążyli do odrobienia strat i ta sztuka im się udała. W 57. min Hodowany niepotrzebnie sfaulował rywala w bocznym sektorze boiska, po chwili piłkę dośrodkował grający trener Grzegorz Roman, którą do siatki z najbliższej odległości wpakował Muzal. Gościom gra przestała się kleić, a Piast zwietrzył swoją szansę. Kwadrans przed końcem Urbaniak, który pojawił się na boisku w drugiej połowie strzałem w długi róg odwrócił wynik. W kolejnej akcji po zagraniu Krawczyka Szydlarski wygrał pojedynek z Rogalskim, następnie położył na murawę bramkarza Łużyc i dopełnił formalności. Ale to nie był koniec emocji. W końcówce Araujo sfaulował w polu karnym wychodzącego na czystą pozycję Majera, za co zobaczył czerwoną kartkę. Sam poszkodowany wymierzył sprawiedliwość i zrobiło się 4:3. Mimo że arbiter do podstawowego czasu gry doliczył cztery minuty wynik już się nie zmienił. - Bardzo dobrze rozpoczęliśmy spotkanie. Później jeden z naszych obrońców popełnił dwa głupie błędy i przegrywaliśmy 2:3. Odkryliśmy się i dostaliśmy czwartego gola. Mimo tego graliśmy do końca, za co chciałem chłopakom podziękować. Jesteśmy na etapie budowy drużyny. Co mecz z uwagi na kontuzje gramy w innym składzie. Dotychczas jeszcze nie udało nam się rozpocząć meczu tą samą jedenastką - tłumaczył Krzysztof Gajewski, trener Łużyc. - Cieszę się z wygranej i zdobytej bramki tym bardziej, że wracam po kontuzji. Dzięki ambicji, charakterowi i grze do końca udało nam się przechylić szalę zwycięstwa na naszą korzyść. Takiego Piasta nasi kibice z pewnością chcieliby oglądać w każdym meczu. Cieszymy się, że na treningach dopisuje frekwencja. Budujemy atmosferę. Mimo że spadkowicz w tej lidze zawsze będzie miał ciężko wierzę, że wrócimy na właściwe tory i będziemy groźni dla każdego przeciwnika - stwierdził natomiast Paweł Urbaniak, który wniósł do gry Piasta wiele pozytywnej energii.
PIAST WYKROTY - ŁUŻYCE LUBAŃ 4:3 (1:2)
Bramki: 0:1 Bojdziński (4), 0:2 Gawroniuk (8), 1:2 Ciaciek (32), 2:2 Muzal (57), 3:2 Urbaniak (75), 4:2 Szydlarski (84), 4:3 Majer (88-karny).
Czerwona kartka: Araujo (Piast, 88 - akcja ratunkowa).
Żółte kartki: Staniów, Purta oraz Berliński, Gawroniuk.
Sędziował: Rafał Bancewicz.
Widzów: 100.
PIAST: Purta - Ciaciek, Araujo, Roman, Muzal, Godlewski (67 M. Milutinović), Szydlarski (85 Kleszczyński), Krawczyk, Prażmowski, Staniów (55 Urbaniak), Gola.
ŁUŻYCE: Chochel - Berliński, Rogalski, Piaśnik, Hodowany (80 Mandżejewski), Castro, Misiurek (46 Zawada), Gawroniuk, Kościecha, Bojdziński, Majer.
(GB)
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży