Opór Lechii wystarczył na 45 minut

50 minut potrzebowali piłkarze Sudetów Giebułtów na rozmontowanie defensywy Lechii Piechowice. Do przerwy piechowiczanie dzielnie się bronili, pomimo, iż od 26-ej minuty musieli grać w osłabieniu. Za faul na Pawle Mockało drugą żółtą kartkę zobaczył Dominik Pietrzykowski i sędzia Piotr Tośko odesłał go na trybuny. - Kartki słuszne tego nie kwestionuje, szkoda tylko, że Dominik dał się sprowokować zawodnikowi Sudetów, który od początku spotkania była zainter3esowany tylko podkręcaniem mu śruby - mówi Marcin Ramski, trener Lechii.
Po zmianie stron szybko dwa gole zdobył Kacper Hałdaś, a trzecie trafienie po ładnej kombinacji z Hałdasiem stało się udziałem Jerzego Cioty. Kolejne gole to znów zasługa wyżej wymienionych zawodników. Ostatnią bramkę dla Sudetów zdobył Bartosz Szczęsny. W międzyczasie czerwoną kartkę otrzymał Michał Mackiewicz, który wdał się w dyskusję z arbitrem.

LECHIA PIECHOWICE - SUDETY GIEBUŁTÓW 0-6 (0-0)

Bramki: 0-1 Hałdaś 50', 0-2 Hałdaś 58', 0-3 Ciota 61', 0-4 Hałdaś 68', 0-5 Ciota 74', 0-6 B. Szczęsny 84'.
Czerwone kartki: Pietrzykowski za dwie żółte w 26', Mackiewicz za dyskusję z arbitrem w 77'.
Żółte kartki: Sobolewski, Sobczak, Pietrzykowski x2 oraz Andruchów, Romanowski.
Sędziował: Piotr Tośko.
Widzów: 100.

LECHIA: Patkowski - Myjak, Misiura, Mackiewicz, Woronowicz (60' Bukat), Kwiatkowski, Sobolewski, Sobczak (75' Kowalski-Ciepiela), Śmigasiewicz, W. Paradowski (70' Walczak), Pietrzykowski.
SUDETY: Jadczak - Andruchów (70' P. Szczęsny), B. Szczęsny, Romanowski (50' Kurek), Cichoń, Chlabicz, A. Gilewski (60' Ciota), Mockało, Ziółkowski (55' Rymer), Kurianowicz (70' Tyszkowski), Hałdaś.

Piotr Kuban
foto: Uwe Ampler