Karkonosze zagrały... trzema bramkarzami

Po udanej inauguracji sezonu, za jaką uznać należy wyjazdową wygraną juniorów starszych Karkonoszy Jelenia Góra z Parasolem Wrocław, tym razem ekipa trenera Krzysztofa Pietrzyka musiała poznać gorycz porażki. Nasz zespół ładnie walczył z Miedzią Legnica przy Lubańskiej, jednak ostatecznie musiał uznać wygraną gości 3-2. W spotkaniu tym doszło do kuriozalnej sytuacji, bowiem w barwach Karkonoszy wystąpiło naraz trzech bramkarzy. Miejsce między słupkami zajął Karol Engler, a w drugiej połowie na murawie pojawili się też Michał Uroda i Mateusz Marceniuk. Byli to jedyni rezerwowi w kadrze biało - niebieskich tego dnia. Jak mówią przedstawiciele zarządu klubu, to efekt kontuzji w zespole oraz okresu wakacyjnego.
Do przerwy było 1-0 po golu Pawła Habasińskiego. Pięć minut po wznowieniu gry zawodnik Miedzi zagrał ręką we własnym polu karnym i rzut karny na gola zamienił Kacper Gęślak. Bramkę kontaktową legniczanie zdobyli w 60-ej minucie, a jej autorem był Filip Zagórski. 10 minut przed końcem do remisu doprowadził Adrian Szpak. Decydujący cios Miedź zadała w 85-ej minucie, gdy ładnym uderzeniem z dystansu popisał się Adrian Klisowski.
- Szkoda, że nie udało nam się utrzymać korzystnego rezultatu do końca, bo remis był blisko. Mimo wszystko wydaje się, że to rywal prezentował się nieco lepiej na boisku i chyba wygrał zasłużenie - powiedział po meczu Karol Engler.

KARKONOSZE JELENIA GÓRA - MIEDŹ LEGNICA 2-3 (1-0)

Bramki: 1-0 Habasiński 6', 2-0 Gęślak 50', 2-1 Zagórski 60', 2-2 Szpak 80', 2-3 Klisowski 85'.
Żółte kartki: Uroda, Engler, Dulny oraz Klisowski, Linka, Wawrzyniak.
Sędziowali: Kamil Snacki jako główny oraz Piotr Kuzia i Grzegorz Soroka.

KSK: Engler - Owsiejewicz, Aleksiejew, Dulny (70' Marceniuk), Kaziemko, Gęślak, Bubin, Habasiński (46' Uroda), Jaworski, Mężyk, Orzeszko.
MIEDŹ: Szymkowiak - Ułasewicz, Chudzik, Wawrzyniak, Rogoziński, Turbański(46' Czuba), Martinka (55' Szpak), Zagórski (85' Grabowski), Płomiński (46' Linka), Cukier (80' Turoboś), Stróżyk (46' Klisowski).

Piotr Kuban