AZS Kolegium Karkonoskie o krok od sprawienia sensacji...
AZS Jelenia Góra po dramatycznym meczu uległ Wiśle Kraków 69:67.
Koszykarki AZS Kolegium Karkonoskie Jelenia Góra przez 40 min. były równorzędnym partnerem dla naszpikowanej gwiazdami Wisły Kraków. W końcówce więcej zimnej krwi zachowały jednak mistrzynie kraju, które wygrały różnicą 2 punktów. - W końcówce rywalki wykazały się większym doświadczeniem - upatrywała przyczyn porażki Małgorzata Myćka, zawodniczka AZS.
- Gdybym przed meczem komuś powiedział, że będę denerwował się o końcowy wynik z Wisłą zostałbym wyśmiany - przyznał trener AZS Rafał Sroka. Jego podopiecznym nikt nie dawał szans na korzystny wynik, bowiem Wisła w obecnym sezonie miażdży kolejnych rywali niczym walec. Jeleniogórzanki dzięki ambitnej postawie były dla rywalek równorzędnym partnerem a po punktach Doroty Wójcik w 8 min. gospodynie wygrywały 13:9. Wśród miejscowych punktowały wszystkie zawodniczki. Dodatkowo Magdalena Gawrońska i Natalia Małaszewska świetnie asystowały i do przerwy AZS prowadził 41:38. W drugiej połowie wynik cały czas oscylował wokół remisu a prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie. Ale na 3 min. przed końcem to AZS prowadził różnicą 4 oczek i sensacja wisiała w powietrzu. Nerwową końcówkę wygrały jednak krakowianki, zwyciężając ostatecznie 69:67. - Podeszłyśmy do rywala jak do każdego innego. Chciałyśmy wygrać a do szczęścia zabrakło naprawdę niewiele - żałowała Natalia Małaszewska, rozgrywająca AZS.
AZS KK JG - WISŁA CAN PACK KRAKÓW 67:69 (13:16, 28:22, 13:19, 13:12)
AZS: Małaszewska 6, Myćka 10 (2), Wójcik 6, Gawrońska 6, Beachem 16, Penn 14, Scott 9 (1).
WISŁA: Canty 4, Skerovic 16 (4), Krawiec 10 (2), Suez-Karni 5 (1), Wielebnowska 20, Trześniewska 4, Vilipic 0, Trafimava 6 (1), Burczyk 4.
Grzegorz Bereziuk
foto: Grzegorz Bereziuk
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży