IV-ligowy hit dla Orkana
Oba zespoły świetnie rozpoczęły sezon. Orkan w dużej mierze za sprawą fantastycznie dysponowanego Wójcika (obronił dwa rzuty karne) pokonała Olimpię. AKS natomiast przegrywał w Jeleniej Górze już 0:3, ale w niewiele ponad 10 minut zaaplikował rywalom 5 bramek! Nic więc dziwnego, że mecz w Strzegomiu zapowiadało się niezwykle ciekawie i było określane jako hit kolejki. Dodatkowego smaczku rywalizacji dodawał fakt, że w barwach gości wystąpił Adam Wasilewski, który w poprzednim sezonie strzelił dla AKS 35 bramek. Mecz od początku był zacięty i ciekawy. Jako pierwsi z gola cieszyli się gospodarze. W 16. min po dośrodkowaniu Morawskiego z rzutu wolnego gola strzelił Radziemski. W 32. min wyrównał Kociszewski, który uderzył nie do obrony z pola karnego. Kolejne gole padły po zmianie stron. W 50. min ponownie znakomicie z rzutu wolnego dośrodkował Morawski, a Wójcika do kapitulacji zmusił Skrypa. Orkan jednak nie odpuszczał i kolejny raz zdołał dogonić strzegomian. W 68. min po strzale Wyżgi bramkarz gospodarzy odbił piłkę, do której dopadł Kociszewski i dopełnił formalności. Ostatnie słowo należało do Wyżgi, który ma patent na swój były klub. 5 minut przed końcem z blisko 30m kapitalnie uderzył z rzutu wolnego. - Tego trafienia nie powstydziłby się sam Cristiano Ronaldo - cieszył się Ryszard Kwiatko, który po przerwie ponownie został kierownikiem drużyny ze Szczedrzykowic. - Mecz stał na bardzo dobrym poziomie. AKS wiedział co chce grać, był bardzo groźny. Mogę się założyć, że będzie liczył się w tej lidze - dodał Ryszard Kwiatko. - Jestem bardzo szczęśliwy. Dwa razy przegrywaliśmy, a mimo tego udało nam się odwrócić losy meczu. Zarówno w Strzegomiu, jak i wcześniej w meczu z Olimpią lekko nie było, ale cel udało nam się zrealizować - wtrącił Józef Szabat, prezes Orkana. - Spotkanie z Orkanem było drugą konfrontacją z zespołem ze ścisłej czołówki. Terminarz nie jest dla nas pomyślny, biorąc pod uwagę budowę nowego zespołu i zgrywanie w całość poszczególnych elementów gry w tak krótkim czasie. Mecz stał na dobrym poziomie i został rozegrany w niezłym tempie. Obfitowało w wiele kartek - tych z kategorii walki. Całą organizację gry mojego zespołu popsuły błędy indywidualne, które wpłynęły na wynik. Trzy stracone bramki w Jeleniej Górze i bramki Szczedrzykowic to nie dzieło przypadku. Jeżeli chcemy, aby AKS przeżywał progres w swojej grze, cieszył kibiców i samych piłkarzy musimy jak najszybciej znaleźć antidotum. Dziękuję zespołowi za zaangażowanie - skomentował z kolei Robert Bubnowicz, trener AKS.
AKS STRZEGOM - ORKAN SZCZEDRZYKOWICE 2:3 (1:1)
Bramki: 1:0 Radziemski (16), 1:1 Kociszewski (31), 2:1 Skrypak (50), 2:2 Kociszewski (68),
2:3 Wyżga (85).
Żółte kartki: Posacki, Sadowski Morawski, Sobczak, Radziemski oraz Kłak, Pilarowski, Tański, Wyżga, Kociszewski, Śliwiński.
Sędziowali: Ewa Żyła jako główna oraz Kamil Struski i Marcin Adamczyk (Wrocław).
Widzów: 250.
AKS: Kretkowski - Posacki, Chrapek, Grosiak, Kokoszka, Sobczak, Sabat, Sadowski, Morawski, Radziemski, Skrypak.
ORKAN: Wójcik - Kłak, Majka, Filipiak, Pilarowski, Gambal (90+2 Grygierczyk), Tański, Wyżga (90 Ciunowicz), Kociszewski (82 Ogórek), Śliwiński, Wasilewski (65 Rosa).
(GB)
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży