Łużyce zremisowały z nowym IV-ligowcem
Olimpia przyjechała do Lubania jako świeżo upieczony czwartoligowiec. Mimo tego goście nie myśleli o wakacjach i od początku starali się przejąć inicjatywę. Olimpia częściej utrzymywała się przy piłce, konstruowała akcje, ale długo nie przekładało się to na sytuacje pod bramką Łużyc. Gospodarze przetrzymali napór rywali i sami zaczęli atakować. Czynili to z rozmachem i byli groźni. Pierwszy raz Cisowski odetchnął z ulgą po akcji Gawroniuka, który w doskonałej sytuacji nie trafił w bramkę. W 19. min akcja gospodarzy przyniosła już bramkę. Po krótko rozegranym rzucie rożnym piłkę przy krótkim słupku wpakował Grygo. Mecz z minuty na minutę stawał się ciekawszy, gdyż obie strony postawiły na ofensywę i szły na wymianę ciosów. Po stronie gospodarzy szczęścia zabrakło Bojdzińskiemu, Sitkowi oraz Jakimowiczowi. Strzał tego ostatniego w sytuacji sam na sam nogą instynktownie obronił Cisowski. Okazję do wykazania się miał także Chochel po strzale Sochackiego. Bliski szczęścia był też Wieczorek oraz P. Powiertowski. Piłkę po strzale pierwszego na rzut rożny odbił Chochel, a po uderzeniu drugiego futbolówka nieznacznie minęła słupek. W drugiej części trener gości Łukasz Kraszewski posłał do boju Domina. Piłkarz jeszcze mocniej rozruszał grę swojej ekipy i dał sygnał do ataku. W 56. min popisał się kapitalnym uderzeniem zza pola karnego, ale piłka zatrzymała się na poprzeczce. W odpowiedzi po chwili groźnie z rzutu wolnego uderzył jeszcze Misiurek, ale później atakowała już tylko Olimpia. Efekty przyszły w 72. min kiedy z zagrania rezerwowego Wąsa skorzystał Sochacki i z bliska doprowadził do remisu. W końcówce piłki meczowe miał Domin, ale najpierw jego uderzenie na rzut rożny sparował Chochel, a następnie nieznacznie uderzył nad bramką. - Remis uważam za sprawiedliwy. W pierwszej połowie to my byliśmy lepsi, a w drugiej nasi rywale - ocenił Rafał Wichowski, trener Łużyc. - W Lubaniu zawsze grało nam się trudno. Nie pamiętam czy kiedykolwiek tutaj wygrałem. Dałem szansę pograć młodym chłopakom. Po przerwie wyglądało to bardzo fajnie. Cieszymy się z awansu do czwartej ligi i powoli myślimy nad tymi rozgrywkami. Po za drobnymi wyjątkami postawimy na swoich chłopaków. Myślę, że ambicją zdziałamy więcej niż płaceniem pieniędzy armii zaciężnej - dodał Łukasz Kraszewski, trener Olimpii.
ŁUŻYCE LUBAŃ - OLIMPIA KAMIENNA GÓRA 1:1 (1:0)
Bramki: 1:0 Grygo (19), 1:1 Sochacki (72).
Żółte kartki: Stoń oraz Buda, Sochacki, Zasada.
Sędziował: Rafał Bancewicz.
Widzów: 50.
LUBAŃ: Chochel - Łotecki, Piaśnik, Rogalski, Stoń, Misiurek, Jakimowicz, Gawroniuk, Grygo (77 Wichowski), Bojdziński, Sitek.
KAMIENNA GÓRA: Cisowski - Zarzecki, Masiel, P. Kraszewski (65 Wąs), Zasada, Duda, Rosłan (77 Buda), Kwaśniewski (46Filip), P. Powiertowski, Sochacki, Wieczorek (46 Domin).
(GB)
foto: (GB)
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży