Utrzymanie Nysy coraz bliżej

Podobnie jak na innych boiskach gry piłkarzom nie ułatwiały warunki atmosferyczne. Oba zespoły starały się mimo tego grać w piłkę. - Stal starała się operować piłką, ale to my stwarzaliśmy sytuacje bramkowe. Mogliśmy wygrać różnicą dwóch albo trzech bramek. Ostatecznie wygraliśmy jedną i to jest najważniejsze - powiedział Stanisław Wojtczak, kierownik Nysy. Losy meczu rozstrzygnęły się w 30. min kiedy na listę strzelców wpisał się Machowski. - Przycisnęliśmy w ostatnich 30 minutach. Nie mając nic do stracenia odkryliśmy się przez co przeciwnicy wyprowadzali kontrataki. Mieliśmy swoją szansę, ale zabrakło szczęścia - powiedział po meczu Joachim Więcek, kierownik Stali. We wspomnianej sytuacji po uderzeniu Sałaty piłka odbiła się od słupka bramki Nysy. Z drugiej strony po strzale Kościuka z rzutu wolnego futbolówka także trafiła w słupek twierdzy Sambora.

NYSA ZGORZELEC - STAL CHOCIANÓW 1:0 (1:0)

Bramka: 1:0 Machowski (30).
Żółte kartki: Witowski, Rachański oraz Kozłowski.
Sędziował: Krystian Kubik (Wałbrzych).
Widzów: 150.

NYSA: Spałek - Kościuk, Leonowicz-Kazadi, Duduć, Aftyka, Łuszczyk, Witowski, Jaworski (60 Wójcik), Bystryk (87 Binczarowski), Rachański (65 Kierpal), Machowski.
STAL: Sambor - Różycki, Klimas, Kozłowski (50 Iwańczak), Rogalski, Sałata, Podziewski, Bartuzel, S. Burda, R. Burda (62 Komarek), Kozak.

(GB)