W Jeżowie Sudeckim zapachniało niespodzianką

Naprawdę przyzwoite spotkanie rozegrali przeciwko liderowi piłkarze Lotnika Jeżów Sudecki. Biało - niebiescy prowadzili do przerwy po strzale Leszka Kurzelewskiego 1-0 i swoją grą zasłużyli na ten wynik. Po zmianie stron jeżowianie nadal poruszali się po murawie bez kompleksów. Nie było mowy o desperackiej obronie wyniku, a Zagłębie II Lubin naprawdę miało problem. Do remisu goście doprowadzili po stałym fragmencie gry. Zdarzenie miało miejsce w polu karnym, gdzie sędzia Dawid Maryszczak dopatrzył się przewinienia Krzysztofa Białkowskiego. Podjęcie decyzji o wskazaniu na wapno zajęło mu kilka sekund, jednak stało się i jedenastkę na bramkę zamienił Kacper Szymankiewicz.
Lotnik szybko się pozbierał po tej stracie i nadal grał swoje. Mógł nawet ponownie objąć prowadzenie, ale Dominik Hładun w ładnym stylu obronił strzał z dystansu Damiana Górgula. W 72-ej minucie spora grupa kibiców oglądających mecz na trybunach jeżowskiego stadionu miała kwaśne miny, bowiem kuriozalną interwencję zanotował Dariusz Mikulski. Na strzał zza pola karnego zdecydował się Artur Siemaszko, a golkiper Lotnika chyba zamiast piłki próbował złapać Pokemona i ta zatrzepotała w sieci. 10 minut przed końcem goście przypieczętowali swój sukces golem Jakuba Ostrowskiego. Szkoda, bo przez godzinę zapowiadało się, że w Jeżowie Sudeckim może dojść nie tylko do niespodzianki, ale nawet sensacji.

LOTNIK JEŻÓW SUDECKI - ZAGŁĘBIE II LUBIN 1-3 (1-0)

Bramki: 1-0 Kurzelewski 13', 1-1 Szymankiewicz 63', 1-2 Siemaszko 72', 1-3 Ostrowski 80'.
Żółte kartki: Białkowski, Górgul.
Sędziowali: Dawid Maryszczak jako główny oraz Sławomir Michałczak i Adam Trudziński.
Widzów: 150.

LOTNIK: Mikulski - Turczyk, Białkowski, Górski (70' Kieć), Kierlik, Kurzelewski, Piwiński, Niemirski (83' Wyka), Khodzamkulov (73' Pieńkowski), Suchanecki, Górgul.
ZAGŁĘBIE II: Hładun - Bieliński, Ostrowski (85' Walczak), Żyra, Siemaszko (82' Piotrowski), Jończy, Oko, Giziński (46' Gołębiowski), Petravicius (46' Dudziak), Mucha, Szymankiewicz.

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban