Pewna wygrana Nysy z Zametem

Zamet przyjechał do Zgorzelca w okrojonym składzie. Z tego faktu chcieli skorzystać gospodarze, którym bardzo zależało na wygranej. Zamet długo skutecznie się bronił. Po pół godzinie gry świetną szansę miał Rachański. Piłkarz przegrał jednak pojedynek z bramkarzem gości, a piłka po dobitce Jaworskiego poszybowała nad poprzeczką. W 36. min zgorzelczanie nie zmarnowali już szansy. Wówczas na listę strzelców wpisał się Jaworski. Po kilku minutach ten sam piłkarz strzałem z rzutu karnego podwyższył na 2:0. Kolejne bramki padły po przerwie. W 63. min na listę strzelców wpisał się wprowadzony chwilę wcześniej na boisko Wójcik, a 10 minut później P. Leńczuka pokonał Bystryk. W końcówce honor przemkowianom uratował Matkowski. - Cieszymy się z wygranej. Udało nam się wykorzystać stwarzane sytuacje. To był klucz do sukcesu - powiedział Stanisław Wojtczak, kierownik Nysy. - W pierwszej połowie popełniliśmy dwa błędy i było praktycznie po meczu. Na początku drugiej połowy mieliśmy przebłyski, ale to było zbyt mało. Później zostaliśmy skontrowani. Nysa wygrała zasłużenie - dodał Eugeniusz Kulesza, kierownik Zametu.

NYSA ZGORZELEC - ZAMET PRZEMKÓW 4:1 (2:0)

Bramki: 1:0 Jaworski (36), 2:0 Jaworski (40-karny), 3:0 Wójcik (63), 4:0 Bystryk (73), 4:1 Matkowski (84).
Żółte kartki: Łuszczyk, Witowski oraz Zielonka.
Sędziowali: Szymon Sztukowski jako główny oraz Dariusz Czechowski i Arkadiusz Dołęga (Jelenia Góra).
Widzów: 150.

NYSA: Franaszczuk - Kościuk, Duduć (78 Monik), Leonowicz-Kazadi, Aftyka, Łuszczyk (62 Wójcik), Jaworski, Witowski, Czajkowski (80 Binczarowski), Rachański (75 Kaczmarek), Bystryk.
ZAMET: P. Leńczuk - Macioł, Kwiatkowski, Urbaniak, Kawecki, Sykuła, Szymkowiak, Matkowski (88 Kawecki), Kunz, Zielonka, Pilarek.

(GB)