Zabójcza końcówka Nysy

W pierwszej połowie kibice nie zobaczyli żadnej bramki. Bliżej jej zdobycia byli goście za sprawą Machowskiego. Więcej działo się w środku pola. Nie brakowało twardej walki, ale zawodnicy uważali na swoje nogi. Jedynie raz doszło do małego spięcia, ale nad sytuacją szybko zapanował prowadzący spotkanie Andrzej Urban. Losy meczu rozstrzygnęły się w drugiej połowie. W 48. min rezultat świetnym strzałem zza pola karnego otworzył Witowski. Bogatynianie starali się odpowiedzieć, mieli optyczną przewagę, lecz nie przekładało się to na sytuacje pod bramką Spałka. Nysa natomiast czekała na kontry. Okazały się one zabójcze. Na 2:0 w zamieszaniu podbramkowym podwyższył Bystryk. 5 minut przed końcem meczu wynik podwyższył Wójcik, który jeszcze kilka chwil wcześniej siedział na ławce rezerwowych. Po chwili musiał udać się do szatni, bo pokazał w stronę miejscowych kibiców gest Kozakiewicza za co zobaczył czerwoną kartkę. - Zachował się nieodpowiednio i nas osłabił. Nie wytrzymał, bo wcześniej cały mecz byliśmy wyzywani i prowokowani. Kopano naszą budkę przy ławce rezerwowych, obijano ją pięścią. Nie było koło nas żadnej ochrony - relacjonował Adam Łuszczyk z obozu Nysy. Pomimo gry w osłabieniu zespół ze Zgorzelca strzelił jeszcze czwartego gola, którego autorem w doliczonym czasie gry był Czajkowski.

GRANICA BOGATYNIA - NYSA ZGORZELEC 0:4 (0:0)

Bramki: 0:1 Witowski (48), 0:2 Bystryk (81), 0:3 Wójcik (85), 0:4 Czajkowski (90+3).
Czerwona kartka: Wójcik (Nysa, 86 - niesportowe zachowanie).
Żółte kartki: Augustyn, Částek, Krzesiński oraz Bystryk.
Sędziowali: Andrzej Urban jako główny oraz Piotr Bajer i Elżbieta Faryniarz (Jelenia Góra).
Widzów: 250.

GRANICA: Zajicek - Borek (65 Brożyna), Augustyn, Krzesiński, Tyszkowski, Kostrzewa, Hałdaś, Bartnicki (76 Chomicz), Stefanek, Kurianowicz, Částek.
NYSA: Spałek - M. Rachański (88 Kaczmarek), Aftyka, Kościuk, Duduć, Leonowicz-Kazadi, Czajkowski, Łuszczyk (60 Jaworski), Witowski, Bystryk (81 Wójcik), Machowski.

(GB)