Punkty uciekły w doliczonym czasie gry
Nadal bez wygranej na wiosnę pozostają piłkarz Karkonoszy Jelenia Góra. Dzisiaj trzy punkty były blisko, ale w doliczonym czasie gry Apis Jędrzychowice doprowadził do remisu, który w przekroju całego meczu wydaje się być sprawiedliwym rezultatem.
Pierwsza połowa zdecydowanie należała do gości, którzy mieli kilka okazji, jednak na posterunku zawsze był Oskar Wieliczko. Pod bramką Apisu działo się niewiele, trochę szumu próbował pod nią robić Bartosz Poszelężny, na pewno najjaśniejszy punkt Karkonoszy w dzisiejszym meczu.
Drugą połowę biało - niebiescy rozpoczęli akcją jakie zawsze chcielibyśmy oglądać przy Złotniczej. Długie podanie Poszelężnego przejął Michał Szramowiat, ograł jednego z rywali i kapitalnym rogalem umieścił piłkę przy słupku. Po chwili był już 2-0. Tym razem z drugiej strony pola karnego szarżował Robert Lekszycki, jego strzał wprost pod nogi Łukasza Kowalskiego sparował Marcin Gawlik i kapitan Karkonoszy dopełnił formalności. Radość jeleniogórzan trwała dwie minuty. Po stałym fragmencie gry na przedpolu bramki Wieliczki doszło do potężnego zamieszania. Goście dwa razy bezskutecznie próbowali umieścić piłkę w sieci, ale obrona Karkonosza desperackimi interwencjami zdołała temu zapobiec. Dopiero trzecia próba skończyła się powodzeniem. Tzn. był gol, bo piłka nie wylądowała w siatce, tylko wybił ją jeden z obrońców stojący pół metra za linią. Kibice siedzący na środku trybuny mieli wątpliwości, co do zasadności uznania tej bramki, jednak fakty są takie, że gol był i sędzia musiał wskazać na środek boiska.
Kolejne minuty to wymiana ciosów. Poszelężny nieznacznie pomylił się uderzając z dystansu. Podobnie jak Wojciech Glanc z rzutu wolnego. W 77-ej minucie losy meczu mógł rozstrzygnąć Piotr Walaszek, ale zamiast strzelać wdał się w drybling z rywalem i akcja zakończyła się fiaskiem. Tuż przed końcem regulaminowego czasu gry na granicy pola karnego bardzo nierozważnie zagrał Wieliczko, strącając piłkę wprost pod nogi Marcina Kiewry. Ten na szczęście nie trafił do pustej bramki. Kolejna akcja zakończyła się groźną główką Pawła Sicińskiego. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry goście wykonywali rzut rożny. Siciński strącił piłkę głową do P. Glanca, a ten uderzeniem z woleja zapewnił swojej ekipie jeden punkt.
KARKONOSZE JELENIA GÓRA - APIS JĘDRZYCHOWICE 2-2 (0-0)
Bramki: 1-0 Szramowiat 47', 2-0 Kowalski 55', 2-1 P. Glanc 57', 2-2 P. Glanc 90'+3'.
Żółte kartki: Priszel.
Sędziowali: Marcin Tomalski jako główny oraz Konrad Zawadzki i Grzegorz Niewiadomski.
Widzów: 150.
KSK: Wieliczko - Firlej, Denis, Siatrak, Kuźniewski, Szramowiat (60' Kozołubski), Pytel (88' Krakówka), Lekszycki (93' Wersocki), Woźniczka, Poszelężny, Kowalski (65' Walaszek).
APIS: Gawlik - Siciński, Bochnia, Bystryk, P. Glanc, Izdebski (77' Priszel), Kiewra, Bryjak, Glanc, Paradowski, Kusiak (60' Ganczarek).
Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży