Olimpia lepsza w meczu na szczycie

Kamiennogórzanie koncertowo rozegrali pierwszą część spotkania. Już pierwsza akcja oskrzydlająca Sochackiego mogła przynieść gola. Napastnik Olimpii jednak za daleko wypuścił sobie piłkę i szybszy był Kłobucki. Ale już w 9. min Masiel dokładnym podaniem uruchomił Sochackiego, ten z linii końcowej zacentrował futbolówkę w pole karne, a formalności dopiął Wieczorek. Po tym golu do głosu doszli goście, którzy kilka razy zatrudniali Cisowskiego. Najbliżej pokonania golkipera gospodarzy byli Winczo w 18. oraz Górny w 29. min. W 32. min kapitalny kontratak Olimpii zainicjował kapitan Hadała. Piłka szła jak po sznurku i Domin nie miał innego wyjścia jak podwyższyć prowadzenie swojej drużyny. Ten gol dodał skrzydeł miejscowym, ale wynik już się nie zmienił. Formę Kłobuckiego przed przerwą sprawdził jeszcze Wieczorek. Druga połowa była dużo gorsza w wykonaniu Olimpii. W 50. min Ł. Tatuś oddał kapitalny strzał przy krótkim słupku, jednak Cisowski był na posterunku. W rewanżu Powiertowski postraszył Kłobuckiego. Po kwadransie gry na czystą pozycję wyszedł Szeliga, lecz Cisowski wytrzymał próbę nerwów. Pod koniec pojedynku Wieczorek stanął oko w oko z bramkarzem Pogoni, jednak trafił w jego nogi.

OLIMPIA - POGOŃ 2:0 (2:0)

Bramki: 1:0 Wieczorek (9), 2:0 Domin (32).
Sędziował: Sławomir Michałczak.
Widzów: 150.

OLIMPIA: Cisowski - Zarzecki, Ł. Kraszewski, Masiel, Zasada, Domin, Powiertowski (75 P. Kraszewski), Hadała, Rosłan (46 Kwaśniewski), Wieczorek (83 Wąs), Sochacki.
POGOŃ: Kłobucki - Hyndle, Winczo, D. Tatuś, Ł. Tatuś, Marzec (63 Baran), Szeliga, Górny, Wiciński, Gajek, E. Chlebosz (46 Zaremba).

(GB)
foto: JPB