Benfica, Cardiff, Korona, teraz Pub Gol

"Klubu sportowego nie buduje się od dachu", tę złotą myśl prezesa Tomasza Kowalczyka zna już chyba każdy kibic piłkarski w okręgu jeleniogórskim, a może i na Dolnym Śląsku. Co ważne nie są to tylko puste słowa, idą za tym też działania. Otóż prezes Karkonoszy Jelenia Góra nie ustaje w budowaniu podwalin pod wielką piłkę przy Złotniczej i w pocie czoła rozwija szkolenie grup młodzieżowych. Jednym z jego działań jest wysyłanie trenerów grup młodzieżowych na kolejne staże do uznanych marek piłkarskich. Szkoleniowcy spod biało - niebieskiej bandery mają już na swoim koncie nauki choćby w Benfice Lizbona, Cardiff City czy Koronie Kielce, teraz do CV dopiszą sobie staż w Pub Golu Jelenia Góra.
Zajęcia z karkonoską grupą poprowadził Lech Walczak, trener pierwszego zespołu i koordynator grup młodzieżowych Pub Gola. Pracowano głównie nad taktyką, nie zabrakło też treningu mentalnego. Pierwszego dnia omawiano ćwiczenia na celność podań po wymianie 7-osobowej zakończonej strzałem oraz doskonalenie podań i koordynacji z podziałem na 4 grupy. Drugiego pracowano nad doskonaleniem przyjęcia piłki ze zwodem z techniką podań oraz grą 1x1 w kwadracie w rywalizacji dwóch zespołów. Na zakończenie warsztatów trener Walczak omówił z młodszymi kolegami techniki motywacyjne i mentalne, z których znany jest Pub Gol. Wiodące tematy to: komunikacja grupowa, komunikacja trener - zawodnik oraz budowanie prawidłowych relacji w zespole.
- Jestem pod dużym wrażeniem zajęć z trenerem Pub Gola - nie krył po ich zakończeniu Jacek Kołodziejczyk, trener juniorów młodszych KSK. - Czasem nie trzeba lecieć dwa tysiące km do Lizbony, aby podpatrzeć coś ciekawego. Tu na miejscu też to jest możliwe. Dziękuję trenerowi Walczakowi za przekazaną wiedzę, a prezesowi Kowalczykowi za skierowanie nas na te zajęcia - dodał młody szkoleniowiec.

Piotr Kuban
Foto: Piotr Kuban


Aktualizacja, 1 kwietnia 2017, godz. 23:00: Pewnie nie daliście się nabrać, jeśli tak to cała przyjemność po naszej stronie. Dla dopełnienia formalności prostujemy, że ten artykuł był oczywiście primaaprilisowym żartem. :)