Hat - trick Gogolashviliego w Przemkowie

Wygrana Karkonoszy była w pełni zasłużona. Wynik spotkania otworzył w 31. min Piechuta, który skutecznie egzekwował rzut karny. Został on podyktowany za faul bramkarza Zametu na Gogolashvilim. Według starych przepisów sprawca zdarzenia wyleciałby z boiska a tak zobaczył tylko żółty kartonik. Jeszcze przed przerwą Sobczyńskiego dwukrotnie pokonał Gogolashvili i było po meczu. 19-letni Gruzin skompletował hat-trick w 52. min. Wygrana gości mogła być wyższa ale nie wykorzystali oni kilku dogodnych okazji. - Nie wszystko wyszło tak jak sobie zaplanowaliśmy. Wynikało to między innymi z faktu, że kilku piłkarzy musiało z konieczności zagrać na nie swoich pozycjach. Nie zmienia to faktu, że wygraliśmy zasłużenie, poprawiamy swoją sytuację w tabeli i bardzo się z tego powodu cieszymy - przyznała Joanna Sajnog, kierowniczka Karkonoszy. - Rywal był wyraźnie lepszym zespołem. Zwłaszcza w pierwszej połowie zaprezentowaliśmy się bardzo źle i mogliśmy przegrywać wyżej. Po przerwie staraliśmy się walczyć, ale przeciwnik z Jeleniej Góry w pełni kontrolował sytuację - dodał Eugeniusz Kulesza, kierownik Zametu.

ZAMET PRZEMKÓW - KARKONOSZE JELENIA GÓRA 0:4 (0:3)

Bramki: 0:1 Piechuta (31-karny), 0:2 Gogolashvili (41), 0:3 Gogolashvili (44), 0:4 Gogolashvili (52). Żółte kartki: Sobczyński oraz Cichoń. Sędziował: Michał Jurasz (Wałbrzych). Widzów: 150.

ZAMET: Sobczyński - Sykuła, Urbaniak (25 Koban), Kwiatkowski, Kawecki (72 Wieczorek), Piech, Drabik (65 Niegot), Białocerkiewicz (57 Pilarek), Matkowski, Szymkowiak, Kunz.

KARKONOSZE: Dubiel - Kuźniewski (70 Denis), Cichoń, Siatrak, Pytel, Piechuta, Lekszycki (60 Szramowiat), Poszelężny (60 Kowalski), Wersocki, Firlej, Gogolashvili (65 Kozołubski).

(GB)