GKS zaskoczył w Mirsku
Serię Włókniarza przerwał beniaminek z Warty Bolesławieckiej. - Sami jesteśmy sobie winni. W ciągu 10 minut mieliśmy trzy setki. Nie wykorzystaliśmy żadnej i daliśmy rywalowi nadzieje - analizował Jarosław Wichowski, trener Włókniarza. Gości na prowadzenie wyprowadził Krzysik. W drugiej połowie gospodarze nadal tworzyli sytuacje. W jednej z nich po strzale Wichowskiego piłka dwukrotnie odbijała się od słupków twierdzy GKS. Niewykorzystane szanse zemściły się na miejscowych w 65. min kiedy wynik ustalił K. Wojciechowski. Zadowolenia z pierwszej wygranej w sezonie nie kryl Krzysztof Kaliciak, trener GKS. - Mimo wąskiej kadry udało nam się zdobyć trzy punkty. Zagraliśmy przede wszystkim skutecznie. Było sporo fragmentów dobrej gry, odbiorów w środku pola, jednak brakowało zdecydowania przy wychodzeniu z kontrami. W końcu dopisało nam szczęście bo od 70 minuty graliśmy w dziesiątkę. Przeciwnikowi trzeba oddać, że miał swoje okazje. Nie wykorzystał ich jednak i historyczna wygrana GKS stała się faktem. Mam nadzieję, że nie są one ostatnie i w kolejnych meczach będziemy powiększać dorobek.
WŁÓKNIARZ MIRSK - GKS WARTA BOLESŁAWIECKA 0:2 (0:1)
Bramki: 0:1 Krzysik (24), 0:2 K. Wojciechowski (65).
Czerwona kartka: Kliwak (GKS, 70 - za dwie żółte).
Żółta kartka: Kliwak.
Sędziowali: Krzysztof Sobol jako główny oraz Mateusz Owoc i Dariusz Turek (Jelenia Góra).
Widzów: 150.
WŁÓKNIARZ: Swarzyński - Kowalski, Ł. Niemienionek, Jóźwik (80 Oniszczuk), Dasiak, Żukowski (70 Górny), P. Niemienionek, Jabłoniowski (85 Matuszak) Grygiel Jasiński (46 B. Morzecki), Wichowski.
GKS: Mucha - Głowacki, Mikietiuk, Buchowski, Kliwak, Janczyszyn, Krzysik (70 Powroźnik), Puzio (65 Krzeszowiec), K. Wojciechowski, Biały, Spychalski.
GB
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży