Karkonosko - izerska kaszanka na sobotnią kolację...

Wyjątkowo niestrawnym piłkarskim daniem uraczyli kibiców w sobotni wieczór piłkarze Karkonoszy Jelenia Góra i Włókniarza Mirsk. Na murawie boiska w Parku Sportowym Złotnicza zabrakło nie tylko goli, ale też tempa i determinacji, nie mówiąc o piłkarskiej finezji...
Podczas pierwszej połowy, bez cienia przesady na trybunach można było usnąć. Dopiero w 44-ej minucie miała miejsce jedyna akcja godna odnotowania, gdy po zagraniu Roberta Lekszyckiego, Łukasz Kowalski trafił piłką w poprzeczkę. W przerwie wiele osób zdecydowało się opuścić stadion, a reszta fanów skusiła się na grillowane kiełbaski, bo bez wątpienia była to największa atrakcja dzisiejszego wieczoru przy Złotniczej. Co do drugiej połowy, to odnotujemy tylko, że w doliczonym czasie gry za czerwoną kartkę boisko musiał opuścić Piotr Walaszek.
Podsumowując, jeśli ktoś po raz pierwszy wybrał się dzisiaj na mecz Karkonoszy, zapewne na naszym stadionie więcej już go nie zobaczymy, chyba, że przy okazji zajęć Wychowania Fizycznego prowadzonych w czwartki przez Grzegorza Leszka. Zadowoleni mogą być natomiast podopieczni trenera Jarosława Wichowskiego, bo z teoretycznie trudnego terenu wywieźli jeden punkt, a sam szkoleniowiec pokazał, że pracę domową odrobił i osiągnął zamierzony cel.

KARKONOSZE JELENIA GÓRA - WŁÓKNIARZ MIRSK 0-0

Czerwona kartka: Walaszek w 90'+1' za drugą żółtą kartkę.
Żółte kartki: Walaszek x2, Wersocki, Poszelężny oraz Dasiak, Górny.
Sędziowali: Szymon Sztukowski jako główny oraz Dariusz Czechowski i Arkadiusz Dołęga.
Widzów: 200.

KSK: Bursacki - Firlej, Kuźniewski, Wawrzyniak, Siatrak (30' Denis), Poszelężny, Szramowiat (65' Kozołubski), Wersocki (82' Cichoń), Lekszycki (75' Statkowski), Walaszek, Kowalski (46' Piechuta).
WŁÓKNIARZ: Jaworski - Zyner, Kowalski, Niemienionek, Dasiak (60' Juźwik), Grygiel (78' Jasiński), Żukowski, Badura, Górny, Wichowski (90'+2' Popiel), Morzecki.

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban