Gieksa nie spękała Zagłębia

Lubinianie w starciu z beniaminkiem z Warty Bolesławieckiej na wygraną musieli się solidnie napracować. - Jest niedosyt, bo rywale nie wykorzystali setek, a zdobyli gole po naszych błędach - powiedział trener Krzysztof Kaliciak, który leczy kontuzję i nie może pomóc swojej drużynie. Zespół trenera Andrzeja Turkowskiego grał ładnie dla oka. - Młodzi chłopcy, których celem jest gra w ekstraklasie pokazali wysoki poziom. Byli szybcy i zaangażowani. Na tle rywala, który zaprezentował poziom dobrej trzecioligowej drużyny odstawaliśmy. Stać nas na lepszą grę. Liczę, że w kolejnych meczach będzie tylko lepiej - dodał Krzysztof Kaliciak. Goście prowadzili po golach Szymankiewicza i Gołębiowskiego. GKS złapał kontakt z faworyzowanym rywalem w 75. min po strzale Kapeckiego, a w końcówce mógł uratować remis. Szarżującego Białego zdołał jednak powstrzymać bramkarz przyjezdnych.

GKS WARTA BOLESŁAWIECKA - ZAGŁĘBIE II LUBIN 1:2 (0:1)

Bramki: 0:1 Szymankiewicz (15), 0:2 Gołębiowski (56), 1:2 Kapecki (75).
Żółta kartka: Bernat.
Sędziował: Marcin Teklak (Wałbrzych).
Widzów: 150.

GKS: Mucha - Kraśnicki (75 Powroźnik), Spychalski, J. Wojciechowski, Głowacki, Krzysik (55 Puzio), K. Wojciechowski, Krzeszowiec, Bernat, Biały, Pełdiak (60 Kapecki).
ZAGŁĘBIE II: Hładun - Maślej (65 Błąd), Jończy, Oko, Bieliński, Dudziak (65 Nowacki), Mucha, Szymankiewicz, Giziński (75 Piotrowski), Pakulski, Gołębiowski (80 Soszyński).

(GB)