Remis pod Śnieżką
Piłkarze Olimpii Kowary nie przestraszyli się renomowanego rywala z Jastrzębia Zdroju i zdobyli jeden punkt remisując 1-1. Określenie zdobyli jest jak najbardziej na miejscu, bo zespół gości był dzisiaj bardzo groźny i miał wiele sytuacji do zdobycia zwycięskiej bramki.
Spotkanie poprzedziło wręczenie kapitanowi kowarzan Marcinowi Smoczykowi nagród za wygranie IV ligi dolnośląskiej w poprzednim sezonie. Wręczali prezes OZPN Jelenia Góra Andrzej Kowal oraz wiceprezes DZPN Dariusz Machiński. Zestaw nagród okazały, bo oprócz pamiątkowej patery i pucharu znalazł się w nim komplet strojów firmy Zina. Gdy na murawie pozostali już tylko zawodnicy rozpoczął się mecz. Początkowo dało się zauważyć, iż obie ekipy podchodzą do siebie z respektem. Jako pierwsi zaatakowali biało - zieloni. Uderzenie Dariusza Malarowskiego z dystansu mogło się podobać, ale golkiper gości był na posterunku. Z czasem inicjatywę przejęli jastrzębianie. W jej efekcie po strzale Dominika Kulawika, Damian Chajewski musiał wybijać piłkę z linii bramkowej. W odpowiedzi Mateusz Baszak zmusił do dużego wysiłku Grzegorza Drazika. W końcówce (40-45 minuta) pierwszej połowy GKS zmusił gospodarzy do rozpaczliwej obrony i przynajmniej dwa razy mógł objąć prowadzenie. Najpierw zabłysnął Ołeksij Kazakov, broniąc uderzenie Wojciecha Caniboła z pięciu metrów. Sytuację tę poprzedził fatalny kiks Marcina Smoczyka. Chwilę później Damian Zajączkowski z dystansu trafił piłką w poprzeczkę. Ostatecznie oba zespoły zeszły do szatni przy bezbramkowym remisie.
Na wstępie drugiej połowy kowarscy obrońcy znów wybili piłkę z linii bramkowej. Goście też mogli mówić o szczęściu, bo Mateusz Zatylny dobrym strzałem wykończył pomysłową akcję kowarzan, jednak Drazik uratował swoją drużynę parując piłkę na poprzeczkę. Dwie minuty później było 0-1. Farid Ali i Tomasz Musioł zakręcili obroną Olimpii w jej polu karnym i ten drugi strzałem w długi róg nie dał szans Kazakovowi. Na prowadzeniu piłkarze z Jastrzębia Zdroju utrzymali się tylko przez kwadrans, bo biało - zieloni wyprowadzili błyskawiczną kontrę, którą soczystym uderzeniem z linii pola karnego wykończył Daniel Gałach. Wynik 1-1 nie uległ już zmianie, choć obie ze stron myślały nad jego zmianą.
Dodajmy, że mecz na stadionie pod Śnieżką oglądało 600 widzów, w tym grupa ok. 20 osób w nowo powstałym sektorze gości. Kowarscy fani opuszczali obiekt zadowoleni i mieli do tego prawo, bo ekipa Ołeksija Tiereszczenki udowodniła w trzech dotychczasowych kolejkach, że jest w stanie podjąć walkę z każdym rywalem w tej lidze. Z drugiej strony nadal nie zaznała zwycięstwa, a nie ukrywajmy, remisami utrzymania w III lidze wywalczyć się nie da. Miejmy więc nadzieję, że kowarzanie niedługa wskoczą na kolejny poziom i zaczną sięgać po komplety punktów.
OLIMPIA KOWARY - GKS JASTRZĘBIE ZDRÓJ 1-1 (0-0)
Bramki: 0-1 Musioł 59', 1-1 Gałach 75'.
Żółte kartki: Malarowski, Gałach oraz Szczęch.
Sędziował: Sławomir Smaczny.
Widzów: 600.
OLIMPIA: Kazakov - Smoczyk, Bębenek, Chajewski (58' Jaros), Kraiński (72' Vitolnieks), Malarowski, Marciniak (72' Wawrzyniak), Kosmacovs, Gałach, Zatylny, Baszak.
GKS: Drazik - Mazurkiewicz, Szymura, Pacholski, Kulawik, Ali, Tront (18' Zajączkowski, 80' Kopacz), Musioł, Weis (65' Szczęch), Jadach, Caniboł.
Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży