GKS zakończył IV ligę tuż za podium

Gospodarze wygrali zasłużenie, ale na sukces musieli się solidnie napracować. - Rywale ewentualne braki w umiejętnościach piłkarskich rekompensowali walką i agresywnością. Mimo tego uważam, że byliśmy zespołem lepszym - ocenił Marcin Krzykowski, trener STK GKS. Gospodarze, którzy musieli radzić sobie bez Wołczka i Szefnera wyszli na prowadzenie po równej godzinie gry. Na listę strzelców po strzale z rzutu wolnego wpisał się Flejterski. Ten sam piłkarz w 76. min dograł piłkę z rzutu rożnego na głowę Bielskiego i było po meczu. - Wynik końcowy jest minimum. Mieliśmy w tym meczu kilka innych dobrych okazji by strzelić gola. Liczę, że zakończony właśnie sezon będzie zalążkiem tego co spróbujemy stworzyć w przyszłym sezonie. Klub cały czas się rozwija i idzie w dobrą stronę - podkreślił Marcin Krzykowski. W gorszych nastrojach był po meczu Jarosław Krzyżanowski, trener AKS. - Żałuję, wracaliśmy z Kobierzyc bez zdobyczy punktowej. Nie byliśmy drużyną gorszą od GKS. Gdyby sędzia uznał gola strzelonego przez nas w pierwszej odsłonie meczu, to nie wiadomo, jakim wynikiem skończyłoby się to spotkanie. Mieliśmy trochę problemów kadrowych, ale musieliśmy sobie jakoś z tym poradzić. Dodam tylko, że w seniorskiej drużynie zadebiutował Mateusz Szerszeń. Rozgrywki zakończyliśmy ostatecznie na 10. miejscu. Na ich podsumowanie przyjdzie jeszcze pora - stwierdził.

STK GKS KOBIERZYCE - AKS STRZEGOM 2:0 (0:0)

Bramki: 1:0 Flejterski (60), 2:0 Bielski (76).
Sędziowali: Kamil Wieliczko jako główny oraz Mateusz Gałuszka i Kamil Olejarczyk (Jelenia Góra).
Widzów: 250.

STK GKS: Rybakowski - Pasek Dudziak (38 Rokicki), Bielski, Kaczmarek, Flejterski, Zgoda, Żbik, Jamrozowicz (80 Błachut), Ociesa, Rybiński.
AKS: Kretkowski - Durajczyk, Gołąbek, Borek, Sabat, Krupnik, Demirow, Nitarski (75 Szerszeń), Dobrowolski, Wasilewski (80 Szymczyk), Kloc.

GB