"Łajo" powiedział, basta...

Sobotni mecz Olimpii Kowary z GKS-em Kobierzyce fani z grodu nad Jedlicą zapamiętają na długo, wszak feta z okazji awansu do III ligi nie trafia się co roku. Innym ważnym wydarzeniem tego dnia było zakończenie kariery zawodniczej w biało - zielonych barwach przez Sebastiana Szujewskiego. Popularny "Łajo" w 70-ej minucie opuścił murawę przy owacji całego stadionu. Przeszedł przez szpaler utworzony przez kolegów, przybił piątkę ze zmieniającym go Mateuszem Hanem i zamknął za sobą 29-letni rozdział...
- Treningi w Olimpii rozpocząłem mając sześć lat, czyli w 1987 roku. W pierwszym zespole zadebiutowałem w 1998 - informuje 35-latek. - Praktycznie przez całe życie byłem związany z Olimpią. W wieku juniora pół roku spędziłem w Karkonoszach Jelenia Góra. Być może zostałbym tam dłużej, ale ówczesne władze klubu nie wywiązały się z naszej umowy, więc wróciłem do Kowar. Później przez półtora roku występowałem w IV lidze belgijskiej. Łącznie dwa lata w tej przygodzie spędziłem poza domem - uzupełnia swoją wypowiedź Szujewski.
- Czy będę jeszcze kopał piłkę dla zabawy? Nie wykluczam takich występów w jednym z lokalnych klubów. Chciałem grać w rezerwach Olimpii, ale wycofano je z A-klasy. Pewnie nie będzie problemów, żeby znaleźć coś w niższych ligach. Na grę w klubach IV-ligowych już się nie piszę, bo mam obowiązki zawodowe i chcę więcej czasu poświęcić pracy szkoleniowej z kowarskimi dzieciakami - dodaje ikona Olimpii.

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban