Wicelider górą w Zgorzelcu
Spotkanie kolejki mogło się podobać. Nysa, która do meczu przystąpiła bez pięciu doświadczonych zawodników prowadziła po pierwszej połowie różnicą jednego gola. Na listę strzelców w 37. min wpisał się Kościuk. Trzeba jednak oddać, że to goście starali się prowadzić grę i posiadali optyczną przewagę. - Graliśmy dobrze, ale brakowało nam podania otwierającego drogę do bramki. Przez pierwsze 20 minut staraliśmy się narzucić swój styl gry. Rywal czekał na okazje do kontr oraz stałe fragmenty gry. W przerwie założyliśmy sobie, że musimy grać swoje, jeszcze więcej grać piłką i starać się często przenosić ciężar z gry z jednej na drugą stronę boiska - przyznał Krzysztof Kaliciak, trener GKS. Efekty taktyki przyszły bardzo szybko. Tuż po zmianie stron do remisu doprowadził bowiem Biały. Mecz cały czas był ciekawy. Z kolejnej bramki po godzinie gry cieszyli się gospodarze. Ku radości kibiców miejscowych skapitulował Mucha po strzale Janickiego. Ostatnie słowa należały jednak do świetnie radzącemu sobie wiosną zespołu z Warty Bolesławieckiej. Najpierw w 82. min do remisu strzałem głową doprowadził rezerwowy Zarzycki. Wygraną gości na chwile przed końcem niepotrzebnie daleko od bramki oddalił się Franaszczuk, piłka skozłowała i go minęła. Po chwili grający trener GKS strzałem z ostrego kąta przypieczętował sukces swojego zespołu. - Spotkały się ze sobą dwa równorzędne zespoły. Sporo błędów popełnili bramkarze co z pewnością spowodowane było stawką meczu. Spotkanie było wyrównane. Co mnie cieszy obok zespołów z Wykrot i Węglińca mamy także lepszy bilans od drużyny ze Zgorzelca. W końcowym rozrachunku to może mieć znaczenie - cieszy się Krzysztof Kaliciak, który także chwali zarząd klubu z Warty Bolesławieckiej. - Świetnie wywiązują się ze swoich zadań. Mamy szerszą kadrę. Zawodnicy rezerwowi asystują i strzelają bramki co podnosi jakość zespołu i daje nowe możliwości - zakończył. - Uważam, że sprawiedliwszym rezultatem byłby remis. Chłopcy dali z siebie bardzo wiele - żałował Stanisław Wojtczak, kierownik Nysy.
NYSA - WARTA BOLESŁAWIECKA 2:3 (1:0)
Bramki: 1:0 Kościuk (37), 1:1 Biały (46), 2:1 Janicki (64), 2:2 Zarzycki (82), 2:3 Kaliciak (88).
Żółte kartki: Szczęsny oraz Głowacki, Spychalski, Buchowski.
Sędziował: Jacek Ciepiela.
Widzów: 150.
NYSA: Franaszczuk - Kościuk, Łuszczyk, G. Monik, Aftyka, Szczęsny, Komarzyniec, Witowski, Czajkowski, Machowski, Janicki.
WARTA BOLESŁAWIECKA: Mucha - Głowacki, Spychalski, Mikietiuk, Buchowski (81 Łukasiewicz), Krzeszowiec, Kobeluszczyk (57 Wojciechowski), Biały, Bernat (65 Zarzycki), Pyrka (46 Kapecki), Kaliciak.
GB
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży