Cosmos nadal zadziwia

Cosmos wciąż zadziwia. Po wygraniu w Wykrotach z liderem oraz remisie w Zgorzelcu z Nysą tym razem zespół trenera Arkadiusza Ziomka pokonał Łużyce. - Był to mecz walki. Rywale mieli swoje okazje ale szczęście było przy nas. Zdobyte punkty mogą okazać się bezcenne - przyznał trener ekipy z Radzimowa. Losy spotkania rozstrzygnęły się w końcówce. Wówczas do długiego zagrania doszedł Łamasz i mimo asysty dwóch obrońców pokonał bramkarza Łużyc. W sobotę był nim nominalny zawodnik z pola - Marcin Piaśnik. - Z przebiegu całego meczu najbardziej sprawiedliwy byłby remis. Mieliśmy swoje okazje. Rywale również w pewnym momencie przycisnęli. Nie ma co ukrywać. W tej chwili nie jesteśmy w najlepszej dyspozycji. We wszystkich aspektach mamy pod górkę. Są problemy z bramkarzami, do tego dochodzą kontuzje. Tym razem boisko przedwcześnie musiał opuścić Paweł Jakimowicz. Musimy się szybko pozbierać - powiedział Rafał Wichowski, trener Łużyc.

COSMOS - ŁUŻYCE 1:0 (0:0)

Bramka: 1:0 Łamasz (84).
Żółte kartki: Łotecki, Jakimowicz.
Sędziowali: Łukasz Nalepa jako główny oraz Stanisław Powroźnik i Konrad Jurasik.
Widzów: 100.

COSMOS: W. Wolanin - A. Ziomek, Trofimowicz, Szuchalski, D. Wolanin, Sosnowski, Winiarski (88 Mazur), Janczewski (61 Czarnota), Łamasz, Tomaszewski, Romańczuk (90 Mruczyński).
ŁUŻYCE: Piaśnik - Sudnik, Cieślak, Łotecki, Kurdziel, Młynarski, Jakimowicz (76 Wichowski), Macioszczyk (64 Fereniec), Kościecha (46 Grygo), Gawrnoniuk, Bojdziński (85 Sitek).

GB