Bielawianka grała do końca

Mecz w Bielawie stał na niezłym poziomie i toczył się w szybkim tempie. Wynim meczu w pierwszej połowie otworzył Gambal. - W trenerce jestem już prawie pół wieku. Różne mecze się wygrywało i przegrywało. W Bielawie nie zasłużyliśmy na remis. Kontrolowaliśmy przebieg meczu praktycznie przez całe spotkanie. W drugiej połowie drużynom zaczął przeszkadzać deszcz. Goście w końcówce postawili wszystko na jedną szalę, my natomiast nie skupiliśmy się na bronieniu skromnego prowadzenia. Nie rozdzieramy szat i gramy dalej - relacjonował Eugeniusz Oleśkiewicz, trener Orkana. - Po zmianie stron dążyliśmy do wyrównania. Udało się. Uważam, że remis z jednej strony jest dla nas szczęśliwy, ale z drugiej strony sprawiedliwy - przyznał natomiast Wojciech Mika, kierownik Bielawianki. W doliczonym czasie gry w zamieszaniu do wyrównania doprowadził niezawodny Żyłka. Dodajmy, że ten sam piłkarz w środę, także w doliczonym czasie gry, przypieczętował wygraną swojej drużyny z AKS.

BIELAWIANKA BIELAWA - ORKAN SZCZEDRZYKOWICE 1:1 (0:1)

Bramki: 0:1 Gambal (36), 1:1 Żyłka (90+3).
Żółte kartki: Malka, Lechocki, Chęciński, Kozachenko oraz Ogórek, Wyżga.
Sędziowali: Kamil Wieliczko jako główny oraz Dawid Maryszczak i Kamil Olejarczyk (Jelenia Góra).
Widzów: 150.

BIELAWIANKA: Pełka - Łaski, Morasz, Kozachenko, Tyc, Lechocki, Chęciński (90+4 Purzycki), Malka (46 Żyłka), Ślepecki (74 Sienkiewicz), Piątkowski, Szydłowski.
ORKAN: Koziarz - Kłak, Syska, Pilarowski, Grygierczyk, Majka (89 Dudka), Ogórek (80 Rosa), Śliwiński (83 Kula), Wyżga (75 Zielińśki), Gambal (86 Kociszewski), Piechuta (60 Węgłowski).

GB