Sokół odprawił Bielawiankę

Gospodarze mieli przed meczem kłopoty kadrowe. Pod znakiem zapytania stał choćby występ Bienkiewicza oraz Balickiego. Obaj usiedli na ławce rezerwowych. - Co tu dużo mówić jest mały szpital. Mam duże obawy co do końcowego rozstrzygnięcia - martwił się przed pierwszym gwizdkiem arbitra trener zespołu z Wielkiej Lipy. Goście, Bielawianka przyjechała na mecz mocno zmotywowana. Nic dziwnego, gdyż klub obchodził w dniu zawodów 70-lecie swojego powstania. - Najlepszym prezentem na jubileusz byłoby oczywiście zwycięstwo. Liczymy, że uda nam się skutecznie przeciwstawić gospodarzom - nie ukrywał Zbigniew Mika, kierownik Bielawianki. Spotkanie fantastycznie rozpoczęło się dla gospodarzy bowiem już w 20. sekundzie wynik otworzył Andrusiak. Kilkadziesiąt sekund później powinno być 2:0, ale Andrusiak w sytuacji sam na sam uderzył nieznacznie obok słupka.. 10 min później był jednak remis. Piłkę ręką w polu karnym zagrał Pruchnicki a sprawiedliwość wymierzył Łaski. Jeszcze w pierwszej połowie gospodarze zdobyli gola, ale arbiter dopatrzył się faulu na Pełce i bramki nie uznał. Kluczowa dla losów meczu była sytuacja z 47 min. Wówczas drugą żółtą kartkę zobaczył Tyc i musiał opuścić boisko. Gospodarze fakt gry w przewadze wykorzystali w 60. min kiedy gola po podaniu Janasa strzelił Deneka. Bielawianka starała się grać do samego końca. W 80. min z rzutu wolnego do siatki trafił Chęciński. Gol jednak nie został uznany ponieważ asystent Damiana Czukiewskiego stwierdził, że jeden z obrońców gości absorbował uwagę Krawczyka. Odkrytych i nie mających nic do stracenia bielawian w końcówce skarcił Warchoł. - Uważam, że wynik nie oddaje wszystkiego co działo się na boisku. Graliśmy ambitnie nawet podczas gry w osłabieniu - stwierdził Zbigniew Mika. - Był to dla nas bardzo ciężki mecz. Grając w okrojonym składzie udało nam się wygrać i z tego się cieszymy. Liczę, że do meczu w Kowarach choć trochę się podleczymy - stwierdził Mirosław Drączkowski.

SOKÓŁ WIELKA LIPA - BIELAWIANKA BIELAWA 3:1 (1:1)

Bramki: 1:0 Andrusiak (20 sekunda), 1:1 Łaski (11-karny), 2:1 Deneka (60), 3:1 Warchoł (90+2).
Czerwona kartka: Tyc (Bielawianka, 47 - za dwie żółte).
Żółta kartka: Tyc.
Sędziowali: Damian Czukiewski jako główny oraz Marcin Nawracaj i Robert Łabuziński (Legnica).
Widzów: 100.

SOKÓŁ: Krawczyk - Pruchnicki, Wojtyło, Kulasa, Deneka, Andrusiak (46 Musiał), Janas, Michalski (80 Warchoł), Jurkowski, Banach, Pyzłowski.
BIELAWIANKA: Pełka - Łaski, Morasz, Tyc, Kozachenko, Chęciński, Sienkiewicz, Prokop, Lechocki (83 Żyłka), Piątkowski, Ślepecki.

(GB)