Remis przy Złotniczej na zakończenie sezonu

Z podniesioną głową zakończyli sezon piłkarze Karkonoszy Jelenia Góra. Co prawda biało-niebiescy tylko zremisowali w meczu XV kolejki z Granicą Bogatynia 2-2 ale należą im się wielkie brawa za hart ducha i zaangażowanie z jakim walczyli o zdobycz punktową do ostatniego gwizdka sędziego, pomimo niekorzystnego przebiegu meczu.
Od początku spotkania na odśnieżonej płycie o wiele lepiej radzili sobie gospodarze. Warunki były równie ciężkie dla obu zespołów, jednak konstruowanie akcji zaczepnych było z pewnością trudniejszym zadaniem niż obrona własnej bramki. Mimo to jeleniogórzanie często przebywali w pobliżu bramki strzeżonej przez Michalaka, co rusz przysparzając mu sporo pracy. Niestety żadnemu z zawodników w biało-niebieskiej koszulce nie udało się pokonać bramkarza Granicy, a najbliższy tego był Łukasz Kowalski, który z czterech metrów strzelił obok słupka.
W 44-ej minucie nieoczekiwanie gola zdobyli goście. Błędy jeleniogórskiej obrony wykorzystał Krawczyk pokonując strzałem z ok. 10 metrów Michała Dubiela. Wynik ten utrzymał się do końca I połowy.
Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie. Stroną dominującą byli gospodarze, ale ich ataki nie kończyły się upragnionym golem. Gola natomiast zdobyli goście. W 59-ej minucie do bezpańskiej piłki w polu karnym dopadł Sawicki i bez problemu skierował ją do siatki obok zdezorientowanego Dubiela. Co ciekawe piłkarze Karkonoszy grali w tym momencie w przewadze, gdyż sześć minut wcześniej czerwoną kartkę za odepchnięcie Suchaneckiego otrzymał Suchocki.
Mimo straty dwóch bramek jeleniogórzanie nadal próbowali odwrócić losy meczu. Duże ożywienie w poczynania naszego zespołu wniosło - chyba nieco późne - pojawienie się na murawie Pawła Walczaka. Na dziewięć minut przed końcem meczu Karkonosze zdobyły kontaktową bramkę. Jej autorem był Tomasz Malinowski, który otrzymał prostopadłe podanie z głębi pola i strzałem po ziemi nie dał najmniejszych szans w sytuacji sam na sam Michalakowi.
Mając rywala na wyciągnięcie ręki biało-niebiescy postawili wszystko na jedną kartę. Robert Jałgiejczuk w miejsce Krzysztofa Smolińskiego wprowadził napastnika Wojciecha Maląga i jak się okazało był to strzał w dziesiątkę, gdyż Maląg w 90-ej minucie doprowadził do remisu 2-2 wykorzystując podanie wzdłuż bramki Łukasza Kowalskiego. Gol ten nie wprawił w euforię zawodników Karkonoszy, którzy błyskawicznie pobiegli z piłką na środek boiska licząc, iż przez doliczone trzy minuty zdołają przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Prowadzący zawody Sławomir Kostka przedłużył mecz aż do 95-ej minuty, nie przyniosło to jednak upragnionego gola gospodarzom. Okazja ku temu była ale Łukasz Kowalski znajdujący się w dobrej sytuacji chybił strzelając w długi róg i mecz zakończył się wynikiem 2-2.
Podział punktów w meczu z Granicą był pierwszym remisem jeleniogórzan w tym sezonie. Do tej pory Karkonosze wygrały 12 spotkań, a w dwóch przypadkach doznały porażek. Dzisiaj lider po raz pierwszy musiał zadowolić się jednym punktem.
Jutro w hali przy Złotniczej odbędzie się uroczyste podsumowanie roku piłkarskiego. Z tej okazji dojdzie do kilku pokazowych meczów, wręczone zostaną też wyróżnienia indywidualne najlepszym zawodnikom we wszystkich kategoriach wiekowych. Początek o godzinie 16:45, wstęp wolny! Zapraszamy!

KARKONOSZE JG - GRANICA BOGATYNIA 2:2 (0:1)

Bramki: 0:1 Krawczyk (44), 0:2 G. Sawicki (59), 1:2 Malinowski (81), 2:2 Maląg (90).
Czerwona kartka: Suchocki (Granica, 53 - za odepchnięcie rywala).
Żółte kartki: Bijan, Suchanecki oraz Tyszkiewicz.
Sędziował: Sławomir Kostka.
Widzów: 150.

KARKONOSZE: Dubiel - Smoliński (84 Maląg), Bijan, Wawrzyniak, Siatrak, Lizak, Wajda (69 Walczak), Suchanecki, Malinowski, Kotarba, Kowalski.
GRANICA: Michalak - Tyszkiewicz, Kadzewicz, Pawłowski, Kloczkowski, Latosiński, Woroniecki (40 Bury), Krawczyk (65 Hartwig), G. Sawicki, Grygo, Suchocki.

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban