Apis wstał z kolan i awansował do półfinału

Do sporej niespodzianki doszło dzisiaj w Jędrzychowicach, gdzie lider IV ligi dolnośląskiej odpadł z rozgrywek okręgowego Pucharu Polski. 90 minut pojedynku Apisu z Olimpią Kowary zakończyło się wynikiem 2-2, więc o awansie drugiej drużyny ligi okręgowej zadecydowały lepiej wykonywane rzuty karne.
Pierwsza połowa meczu nie była wielkim widowiskiem. Więcej piłką operowali biało - zieloni, ale to gospodarze mogli otworzyć wynik, jednak Piotr Bursacki wygrał pojedynek sam na sam z Wojciechem Glancem. W odpowiedzi ładną akcję przeprowadzili kowarzanie. Z boku pola karnego dośrodkował Mateusz Kraiński, a Mateusz Baszak uderzeniem piłki głową zmusił do dużego wysiłku bramkarza rywali. Kolejne minuty to coraz większa przewaga IV-ligowców. Głównie w posiadaniu piłki, bo sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo, by nie powiedzieć, iż nie było ich w ogóle. Do 38-ej minuty, gdyż wtedy instynkt strzelecki nie zawiódł Sebastiana Szujewskiego, który dołożył stopę do piłki dośrodkowanej przez Dariusza Malarowskiego i pewnie umieścił ją w sieci. Po chwili groźnie z dystansu przymierzył Daniel Gałach, ale Tomasz Siłakowski był na posterunku.
Trzy minuty po przerwie Mateusz Baszak zagrał piłkę na piąty metr i Szujewski strzałem w krótki róg podwyższył prowadzenie Olimpii. Wydawało się, że jest po meczu, jednak innego zdania byli jędrzychowiczanie. W 59-ej minucie seria błędów kowarskich obrońców zakończyła się stratą piłki na rzecz Wojciecha Glanca, który uderzeniem z woleja zdobył gola kontaktowego. Ten sam zawodnik po kilku minutach doprowadził do wyrównania. Tym razem przejął prostopadłe podanie i strzałem w długi róg nie dał szans Bursackiemu na skuteczną interwencję. Rozochoceni gospodarze chcieli pójść za ciosem, jednak piłka szybowała nad poprzeczką po zagraniach Glanca i Emmanuela Ohagwu. W 83-ej minucie piłkę meczową mieli piłkarze z Kowar, ale Maciej Gargas z kilku metrów nie trafił w bramkę. Minutę przed końcem regulaminowego czasu gry błąd popełnił bramkarz Apisu i piłka wylądowała pod nogami Szujewskiego. W polu bramkowym było gęsto, więc próba umieszczenia jej w sieci została zablokowana przez jednego z obrońców.
Konkurs jedenastek rozpoczął się źle dla gości, bowiem w słupek trafił Mariusz Malarowski. Później pudłowali również Mateusz Han i Sebastian Kędzierski. Dwa rzuty karne obronił dobrze spisujący się Bursacki. Trzeciego już nie dał rady i piłka po strzale Ohagwu wtoczyła się do bramki, co wywołało wielką radość piłkarzy i kibiców Apisu.
Bardzo zawiedziony, by nie powiedzieć wściekły po meczu był menadżer kowarzan Tomasz Dudziak. Jak mówi, rywal zademonstrował ambicję i determinację godną pochwały. Za co zasłużył na pokonanie jego drużyny i awans do półfinału Pucharu Polski OZPN JG.

APIS JĘDRZYCHOWICE - OLIMPIA KOWARY 2-2 (0-1, k. 6-5)

Bramki: 0-1 Szujewski 38', 0-2 Szujewski 48', 1-2 W. Glanc 59', 2-2 W. Glanc 67'.
Żółte kartki: Pirszel, Ohagwu, Monik oraz Gałach.
Sędziowali: Dawid Maryszczak jako główny oraz Rafał Bancewicz i Kamil Wieliczko.
Widzów: 150.

APIS: Siłakowski - Siciński, P. Glanc, Bystryk, Monik, Kiewra, Matusewicz (65' Ohagwu), Pirszel (60' Krzesiński), Jurgowski, Bryjak, W. Glanc.
OLIMPIA: Bursacki - Smoczyk, Stocki, D. Malarowski, Baszak, Kraiński (70' Gargas), Gałach, Szujewski, M. Malarowski, Han, Vitolnieks (60' Kędzierski).

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban