Kowal zmiażdżył konkurenta

Spektaklem jednego aktora, który w zasadzie nie musiał nawet wchodzić na scenę, można nazwać walne zgromadzenie członków Okręgowego Związku Piłki Nożnej w Jeleniej Górze. Był nim Andrzej Kowal. Dotychczasowy prezes stowarzyszenia wręcz zmiażdżył w głosowaniu Roberta Stachowskiego i nadal będzie piastował funkcję szefa jeleniogórskiego futbolu. Kowal otrzymał 110 głosów, Stachowski mógł liczyć tylko na dwa mandaty poparcia, w tym swój. Jedna osoba wstrzymała się od głosu.
- Dziękuję delegatom za poparcie i liczne stawienie się na wyborach. Ich wynik przyjąłem z satysfakcją - przyznał Kowal, który zdawał się być pewny swego już przed zebraniem. Nie prowadził kampanii wyborczej przed nim, również w czasie jego trwania zrezygnował z promocji swojej osoby. - Nie widziałem takiej potrzeby. Ludzie futbolu znają mnie od lat. Mam z nimi codzienny kontakt, stale współpracujemy, po prostu wiedzą na co mnie stać. Cóż więcej mogłem im przekazać - zauważa prezes OZPN.
- Nie jestem rozczarowany wynikiem plebiscytu. Walka o prezesurę w OZPN nie była dla mnie sprawą życia i śmierci. Od poniedziałku wracam do swoich zajęć. Chcę nadal działać w środowisku piłkarskim, nie tylko w moim klubie KS Orlik Jelenia Góra - mówił po walnym Robert Stachowski. - Jestem trochę zawiedziony reakcją wielu osób, bo rozmawiając z nimi w kampanii odniosłem wrażenie, że mają inne zdanie na temat piłki nożnej w naszym regionie. W auli KPSW okazało się, iż popierają model funkcjonowania związku znany od lat - dodaje. Stachowski nie krył też irytacji związanej z faktem, że wyboru prezesa dokonano w głosowaniu jawnym. - Czy wygrałbym wybory w tajnym? Nie, tego nie powiedziałem. Po prostu uważam, że jest to nie w porządku.
Podsumowując, tegoroczne walne było wyjątkowo nudnym mitingiem. Ratował je Andrzej Jasiński, który prowadził obrady wyjątkowo sprawnie. O rozrywkę zadbał tylko Tomasz Dudziak w dosadny sposób dokonując porównania obu kandydatów. Być może przesadził z krytyką Roberta Stachowskiego, jednak faktem jest, że na dzisiaj prezes Orlika jest jeszcze postacią anonimową w lokalnym futbolu, co widać było podczas przerw, gdy miotał się samotnie po korytarzach. Nie zabrakło stałego punktu tego wydarzenia, czyli ceremonii wręczania odznaczeń PZPN, DZPN i OZPN. Dekorowali prezesi Kowal i Padewski. Gościem piłkarskich działaczy był senator Krzysztof Mróz.

Piotr Kuban
Foto: Piotr Kuban