Sokół sparuje zamiast grać ligę

Piłkarze Sokoła Wielka Lipa nie mogą rozpocząć gier IV-ligowych ze względu na niesprzyjającą aurę, która uczyniła część dolnośląskich boisk niezdatnymi do gry. Nie zraża to trenera Mirosława Drączkowskiego, który przygotowuje swoją ekipę do walki o III-ligowy awans, rozgrywając kolejne sparingi. W niedzielę Sokół grał w Legnicy z rezerwami Miedzi, dzisiaj pokonał w Środzie Śląskiej miejscową Polonię.
Mecz z legniczanami toczył się pod dyktando gospodarzy. W 40-ej minucie gola z rzutu karnego dla Miedzi II zdobył Mateusz Cieślik. W drugiej połowie wynik spotkania na 2-0 ustalił Kamil Zieliński.
W Środzie Śląskiej czoła Sokołowi starała się stawić miejscowa Polonia, czyli ekipa z dużo niższej półki niż Miedź II. Od razu znalazło to odbicie na boisku, bowiem IV-ligowcy prowadzili do przerwy 2-0 po bramkach Kamila Suppana i Kamila Pyzłowskiego. Mogło być jeszcze lepiej, ale Suppan zmarnował rzut karny. Po zmianie stron za strzelanie goli wziął się Kamil Warchoł. Na 3-0 trafił z akcji, a wynik meczu na 4-0 ustalił celnym uderzeniem z rzutu wolnego.
W obu meczach wystąpił wychowanek Karkonoszy Jelenia Góra Maciej Jurkowski pozyskany przez Sokoła w przerwie zimowej z GKS-u Kobierzyce. - W Legnicy nie mieliśmy wiele do powiedzenia w pierwszej połowie, w drugiej staraliśmy się dotrzymać kroku gospodarzom. Dzisiaj zdecydowanie dominowaliśmy i wygraliśmy zasłużenie. Uważam, że jesteśmy dobrze przygotowani do rundy wiosennej i z niecierpliwością czekamy na mecze o ligowe punkty. Nie jestem długo w zespole, ale już dzisiaj mogę stwierdzić, że bardzo dobrze się w nim czuję, a atmosfera jest po prostu kapitalna. To może być nasz duży atut w rundzie wiosennej - dzieli się swoimi wrażeniami Jurkowski. - Jeśli chodzi o odwołanie meczu w Ząbkowicach Śląskich to dobrze się stało. Mieliśmy wiarygodne sygnały, że boisko jest naprawdę w złym stanie i gra na nim naprawdę nie będzie miała sensu. Szkoda zdrowia chłopaków - dodaje.

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban