Rozmowa z Łukaszem Bieniasem, kandydatem na prezesa OZPN Wałbrzych
Już jutro (12 marca 2016) w Wałbrzychu odbędzie się walne zgromadzenie sprawozdawczo - wyborcze miejscowego OZPN. O gabinet prezesa walczyć będzie dotychczasowy szef związku Dariusz Stachurski oraz Andrzej Kaczmarek i Łukasz Bienias. O wizji funkcjonowania piłkarskiego związku w sąsiadującym z naszym okręgu rozmawialiśmy z tym ostatnim.
OZPN Wałbrzych na dzisiaj to dobrze zarządzana organizacja?
Powiem tak, gdyby była dobrze zarządzana, nie byłoby słychać tak wiele negatywnych głosów, dochodzących od najważniejszych ogniw związku, czyli klubów. Aby przytoczyć problemy związane chociażby z relacjami na linii klub-związek, zabrakło by miejsca. Aby jednak nie być gołosłownym, odniosę się do tematu związanego stricte z zarządzaniem. Nie potrafię zrozumieć, jak szefowie delegatur mogą być jednocześnie członkami zarządu. Czyli mówiąc wprost, sami oceniają swoją pracę. W normalnej strukturze jest to kompletnie nie do przyjęcia. Drugi temat związany jest z pracą związku, a dokładniej wydziału dyscypliny. Kto z normalnie pracujących zawodników może pozwolić sobie na przyjazd do OZPN w godzinach swoich zajęć, aby tłumaczyć się z kary, którą otrzymał w meczu?! Związek ma być dla klubów, nie na odwrót. Przez ostatnie lata nikt nie pomyślał, żeby otworzyć siedzibę w godzinach popołudniowych i wyjść do klubów. Zresztą jak organizacja może być dobrze zarządzana, gdy jej szef pełni funkcję zarządczą w innym stowarzyszeniu? W tym wypadku klubie, który jest w strukturach właściwego ZPN? Dla mnie to nie do przyjęcia.
W obecnym sezonie wasz związek dał się poznać klubom z okręgu jeleniogórskiego, bo prowadzi rozgrywki IV ligi dolnośląskiej. Powiem szczerze, że pracę OZPN Wałbrzych oceniają jednym głosem, a brzmi on - tak źle liga wojewódzka jeszcze nie była zarządzana...
To tylko potwierdza, że nie jedynie kluby okręgu wałbrzyskiego narzekają na współpracę z archaicznym ZPN w Wałbrzychu. Podobne odczucia miały kluby kobiece, gdy nasza lokalna centrala prowadziła rozgrywki III ligi kobiet. Wypisz, wymaluj - identyczne spostrzeżenia. To nie pomaga z pewnością.
Będzie więc co zmieniać w najbliższym czasie.
I w najbliższym i w tym dalszym. Jednak, aby tak się stało, delegaci w sobotnie popołudnie muszą dać zielone światło dla zmian. Począwszy od tak prozaicznych spraw jak aktualna strona internetowa, czy poprawienie kontaktu przez trudniejsze jak rozwój szkoleń, pomoc w odbudowie wałbrzyskiej B-klasy, po sprawy dużego kalibru, jak wprowadzenie systemu opłat sędziowskich w transzach. To tylko kilka pomysłów z przygotowanego przez nas planu działania. Jest co robić i najważniejsze, że jest ochota i zapał do przeprowadzenia zmian.
Skąd przekonanie, że sobie z tym poradzisz? Jesteś młody, doświadczenie raczej nie będzie twoim atutem.
Będzie nim z pewnością moja grupa, którą udało się zbudować przed i podczas kampanii. Nie wyobrażam sobie, aby tych osób zabrakło w przypadku mojej wygranej. To kapitalne osoby, oddane lokalnej piłce bezgranicznie. Działają dla swoich klubów i decyzja o przyłączeniu się do naszego grona również była dla nich trudna, jednak podejmują rękawicę. Za to ich cenię i cieszę się, że zdecydowali się na ten krok. Z niektórymi znam się już kilkanaście lat, cały ten czas w mniejszym lub większym wymiarze poświęcaliśmy dla futbolu. Być może dla niektórych dekada to niewiele, ale bagaż doświadczeń zebrany przez ten czas pozwala na wyciągnięcie jakichś wniosków. Odnosząc się do samej Lechii Dzierżoniów. Mało kto już pamięta, jak jeszcze w 2004 czy 2005 roku klub z 35-tysięcznego miasta nie potrafił zebrać 11 porządnych ludzi do gry w piłkę. Gdzie byliśmy wtedy i gdzie jesteśmy teraz? Postawienie na dzieci i młodzież wtedy było strzałem w dziesiątkę. Szkółka rozwinęła się w dobrym kierunku, pozwala na realizację marzeń dla najmłodszych adeptów z naszego regionu. Lechia jest już kolejny sezon w czubie III ligi, jest klubem bez długów, stabilnym finansowo i wypłacalnym. To się samo z siebie nie wzięło. To wymaga naprawdę gimnastyki na różnych frontach. Ten, kto kiedykolwiek działał w klubie sportowym, doskonale wie, o czym mówię.
Praca w klubie to jednak inny wymiar działania niż kierowanie związkiem.
W pełni się z tobą zgodzę. Zaryzykuję stwierdzenie, że jest to łatwiejsze zadanie, niż praca w klubie sportowym, który ma aspiracje i cały czas chce się rozwijać. W związku nie martwisz się o to, czy starczy pieniędzy na wypłatę premii, jaki zysk osiągniesz z biletów i czy przypadkiem nie będziesz musiał dołożyć do organizacji meczu, bo przecież dotacja nie jest z gumy. Przyglądam się działaniu związku od dłuższego czasu, wizytowałem też w innych ZPN-ach i gwarantem solidnego podejścia jest zgrana drużyna. Zawsze najważniejsi są ludzie. Zaproponowałem współpracę takim osobom, które mają doskonały przegląd sytuacji, znają się na temacie i nie będą miały najmniejszych problemów z pracą czy to w samej centrali, czy delegaturach.
Jeśli twoja kampania okaże się skuteczna i przejmiesz stery w okręgu, co z Lechią? Nadal będziesz piastował funkcję prezesa klubu?
Tutaj sprawa jest jasna. Statut OZPN Wałbrzych wyraźnie określa ten temat. Zakładając, że zostanę prezesem w okręgu, muszę zrezygnować z piastowania funkcji prezesa MZKS "Lechia" Dzierżoniów. Nieistotna jest tutaj informacja, że Lechia nie podlega w żadnych rozgrywkach lokalnemu ZPN (wszystkie ligi prowadzi DZPN). Ważną deklaracją jest też fakt, że w klubie nie pełniłbym żadnej roli, ani wiceprezesa, ani członka zarządu. Nie chciałbym, aby później ktoś zarzucał mi lub klubowi jakąkolwiek zażyłość.
Ludzie z klubu wspierają cię w kampanii? Są zadowoleni z faktu, że ubiegasz się o prezesurę w OZPN?
Tutaj zdania są podzielone (śmiech). Oczywiście wszyscy bardzo mocno mi kibicują, choć pojawiają się też sugestie, abym został w Lechii. Na tę chwilę sprawa jest jasna - kandyduję na prezesa Okręgowego Związku Piłki Nożnej. W klubie mam fantastyczny zarząd, który pomaga realizować zadania i budować klub jeszcze mocniejszy, jeszcze stabilniejszy. Jak wspomniałem wcześniej, bardzo ważna w każdej organizacji jest zgrana ekipa. Jeżeli jest chemia, rozumiecie się bez słów, współdziałacie, znaczy się możecie wiele osiągnąć. Cieszę się, ponieważ w Lechii to zostało zbudowane i nie obawiam się, że w przypadku mojej wygranej zostanie w klubie puste miejsce. Nic takiego się nie stanie. Są osobu, które spokojnie mogą zająć się tematem. Nie ma ludzi niezastąpionych. Natomiast co do kampanii, to tak. Bardzo pomaga aktualny członek zarządu OZPN Wałbrzych i jednocześnie dyrektor klubu - Adam Bagiński. Ma dużą wiedzę i kompetencje w zakresie związkowych zagadnień, jego rady są nieocenione i w tym miejscu pragnę złożyć podziękowania jego osobie.
Dzierżoniowscy działacze pewnie liczą, że po twoim zwycięstwie Lechia będzie pupilkiem OZPN?
Jedno z drugim nie jest powiązane. Jak już wspomniałem, nie mamy jako klub za wiele wspólnego z lokalnym związkiem. Jedynie przy rozgrywkach pucharowych. Zresztą jaki to miałoby sens. Takie działanie jest na "krótką metę" i kończy się tak, jak teraz. Słychać bardzo wiele głosów, że Polonia-Stal Świdnica jest forowana w związku ze względu na to, że aktualny prezes jest jednocześnie wiceprezesem klubu ze Śląskiej. Czy to prawda? Najprawdopodobniej nie, ale pełnienie takich funkcji w dwóch stowarzyszeniach może budzić i budzi kontrowersje. Dla mnie nie ma lepszych i gorszych w strukturze OZPN Wałbrzych. Takie sytuacje jedynie godzą w dobre imię zarówno klubów, jak i osób z związanych z tematem.
Mówisz nie ma i nie będzie faworytów. Powiedz zatem jaką rolę w wałbrzyskiej piłce zajmuje Górnik Wałbrzych. Ten klub również nie może liczyć na preferencje?
Obok Lechii Dzierżoniów jest klubem wiodącym w regionie. Powoli otrząsa się po spadku, dysponuje doskonałą bazą treningową, w końcu zaczęła się tam praca z dziećmi i młodzieżą, a tytaniczną pracę wykonuje chociażby Robert Bubnowicz. Górnik jest klubem z chlubną historią, znaną marką nie tylko na Dolnym Śląsku. Uważam, że sam doskonale sobie poradzi, nie potrzebuje do tego pomocy ze strony OZPN. Pamiętajmy, że związek zbudowany jest głównie na klubach A i B-klasy, a nie na najwyżej sytuowanych w regionie drużynach.
Rozmawiałem z Andrzejem Padewskim o wyborach w Wałbrzychu, powiedział mi, że nie udzielił poparcia żadnemu z kandydatów, albo inaczej, iż popiera każdego z was... Co ty na to?
Jest to zrozumiałe. Dla aktualnego prezesa OZPN Wałbrzych jest swojego rodzaju szefem i ciężko byłoby mu udzielić oficjalnego poparcia tylko mojej osobie, gdyż znaczyłoby to, iż nie uznaje działań podwładnego. Z kolei nie do końca chce mi się wierzyć, że udziela poparcia również odwołanemu niedawno z funkcji szefa sędziów Andrzejowi Kaczmarkowi. :) Jestem w dobrych relacjach z prezesem Padewskim. Zawsze pomagał w sprawach na linii klub - DZPN, wskazywał drogę do rozwiązania problemu. Działał tak, jak powinien i jest to dobry przykład do czerpania wzorca pod kątem lokalnego ZPN.
Plusy i minusy Dariusza Stachurskiego?
Wybacz, ale wolałbym skupić się na mówieniu o swoim programie i pomyśle na nowoczesny OZPN. Prezes Stachurski doskonale wie, że startuję w wyborach z własną wizją, a nie przeciwko niemu - dyskutowaliśmy o tym. Jest kilkanaście tematów, których rozwiązania widzę inaczej.
Jakie masz zdanie na temat drugiego kontrkandydata?
Wydaje mi się, że Andrzej Kaczmarek doskonale sprawdzałby się w tym, na czym zna się najlepiej, a jest to środowisko sędziowskie i obserwatorskie, które go ceni za wiedzę w tym zakresie.
Nawiążę jeszcze raz do rozmowy z prezesem DZPN. Powiedział, że jego rolą w Wałbrzychu będzie nadzorować prawidłowy przebieg walnego zgromadzenia i demokratyczny przebieg wyborów. Przy czym zaznaczył, iż nie ma wątpliwości, że tak właśnie będzie. Mimo to nasuwa się pytanie, dlaczego trzeba o tym mówić? Były z tym u was w przeszłości jakieś problemy?
Najważniejszy fakt jest taki, iż na wybory zapowiedziały się wszystkie, 149 klubów (!). To ewenement i bardzo jasny sygnał, że członkowie OZPN Wałbrzych chcą zmian. Zareagowali na apel o tym, by nie oddawać swoich mandatów i mieć możliwość wpływania na kierunek, w którym będzie zmierzała centrala przez najbliższe cztery lata. Kiedyś różnie z tym bywało. Cztery lata temu wybory w zasadzie się nie odbyły, bowiem aktualny prezes nie miał kontrkandydatów. Sięgając głębiej, na pewno znalazłyby się jakieś ciekawe historie, jednakże w sobotę będzie duża grupa ludzi opozycji, która nie pozwoli na to, aby pojawiły się jakieś wątpliwości.
Niedługo, bo 2 kwietnia 2016 przy Złotniczej Karkonosze zmierzą się z Lechią. Kto odwiedzi tego dnia Jelenią Górę, prezes Lechii czy prezes OZPN Wałbrzych?
Ciekawym doświadczeniem byłoby odwiedzenie po raz kolejny tego miejsca, choć tym razem w zupełnie innej roli. :) Jeżeli wszystko potoczy się tak, jak należy, stadion przy Złotniczej 12 odwiedzą zarówno prezes Lechii Dzierżoniów, jak i prezes OZPN Wałbrzych. :)
Rozmawiał Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży